Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fragment Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fragment Książki. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 maja 2012

Pod krzyżem

A stały pod krzyżem Jezusa matka jego i siostra matki jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. A gdy Jezus ujrzał matkę i ucznia, którego miłował, stojącego przy niej, rzekł do matki: Niewiasto, oto syn twój!” - J 19:25-26

Dzisiaj chciałem zabrać was w podróż do miejsca, które jak żadne inne ma moc przemienić ludzką duszę. Dzisiejszy post jest niejako rozwinięciem tematu z postu „Jak bardzo kocha cię Bóg”. W książce „Gdy Bóg płacze” Steven Estes i Joni Eareckson Tada podają bardzo interesujący opis do sytuacji, która miała miejsce ok 2 tys. lat temu niedaleko Jerozolimy. Fragment przepisany z książki "Chłopak spotyka dziewczynę" Joshua Haris.

   Mojżesz błagał, żeby zobaczyć tę twarz i nie zobaczył (2Moj 33:18,20). Teraz była cała zakrwawiona. Ciernie, które Bóg posłał jako przekleństwo dla ziemskiego buntu, teraz wbijały się w jego własne brwi...
   „Położyć go!” Jeden z żołnierzy podnosi młotek, żeby wbić gwóźdź, ale w tym samym czasie jego serce musi dalej pompować krew, gdy ten przygotowuje przegub więźnia. Ktoś jednak musi podtrzymywać życie żołnierza chwila po chwili, bo żaden człowiek nie ma takiej mocy sam z siebie. Kto daje oddech jego płucom? Kto daje siłę komórkom jego ciała? Jedynie Boży syn, gdyż jak wiadomo „wszystko w nim ma istnienie” (Kol 1:17). Ofiara chce, żeby żołnierz żył, to ona udziela mu ciągłego istnienia. Mężczyzna bierze zamach...
   W tej krótkiej chwili Boży syn przypomina sobie, jak razem z ojcem tworzyli nerwy ludzkiego przedramienia. Odczucia, które wspomniane nerwy będą przekazywać do mózgu. Projekt okazał się bez zarzutu. Nerwy zadziałały doskonale. „W górę!” Podnoszą krzyż. Bóg wstawiony na widok publiczny w samej przepasce, ledwie mogący oddychać.
   Jednak to cierpienie to jedynie wstęp do innych, dużo bardziej przerażających. Syn zaczyna odczuwać coś obcego. Gdzieś w trakcie tego dnia zaczął unosić się nieziemski odór. Nie obok nosa, ale obok serca. Czuje się brudny. Ludzka złość zaczyna wślizgiwać się na jego czystą istotę, żywe odchody z naszych dusz. Umiłowany przez ojca teraz otoczony jest zgnilizną. Najgorsze jednak miało dopiero nadejść... Syn musi stanąć w takim stanie przed samym Ojcem.
  W tym samym czasie Bóg-ojciec w niebie podnosi się jak zaniepokojony lew, wstrząsa grzywą i ryczy gniewnie w stronę drżącej resztki człowieka wiszącej na krzyżu. Nigdy dotychczas syn nie widział ojca patrzącego na niego w ten sposób, nigdy nie odczuwał nawet najmniejszego gorąca jego oddechu. Ryk wstrząsa niewidzialnym światem i zaciemnia widzialne niego. Syn nie poznaje tych oczu.

   „Synu człowieczy! Dlaczego postępowałeś w ten sposób? Oszukiwałeś, pożądałeś, kradłeś, plotkowałeś, mordowałeś, zazdrościłeś, nienawidziłeś, kłamałeś, przeklinałeś, wydawałeś pieniądze na niepotrzebne rzeczy, przejadałeś się, cudzołożyłeś, byłeś nieposłuszny, sprzeniewierzałeś, oczerniałeś i bluźniłeś. Tyle obowiązków zaniedbałeś, tyle dzieci porzuciłeś! Ignorowałeś ubogich, tchórzyłeś, lekceważyłeś moje imię, zdradziłeś przyjaciół i manipulowałeś innymi. Czy kiedyś powstrzymywałeś swój cięty język? Jesteś obłudnym, żałosnym pijakiem. Ty, który molestujesz małe dzieci, sprzedajesz narkotyki, napadasz podróżnych i drwisz z rodziców. Jak śmiałeś fałszować wybory, wzniecać rewolucje, dręczyć zwierzęta i czcić demony? Czy ta lista nie ma końca? Rozbijanie rodzin, gwałcenie dziewic, szmuglowanie, stręczycielstwo, kupowanie polityków, wzywanie duchów, filmowanie pornografii, przyjmowanie łapówek. Podpalałeś budynki, przeprowadzałeś zamachy terrorystyczne, zakładałeś fałszywe religie, handlowałeś niewolnikami, a w tym wszystkim rozkoszując się każdym kąskiem i przechwalając wszystkim. Nienawidzę w tobie tych rzeczy, gardzę nimi! Czuję wstręt do wszystkiego, co ma związek z tobą! Teraz poczujesz mój gniew!

   Oczywiście, syn jest niewinny, Jest bez skazy. Ojciec wie o tym, ale boska para ma umowę i teraz musi nastąpić to, co niesłychane. Jezus zostanie potraktowany tak, jakby osobiście był odpowiedzialny za każdy popełniony kiedykolwiek grzech.
  Ojciec patrzy jak skarb jego serca, zwierciadlane odbicie jego samego, tonie w surowym, płynnym grzechu. Nagromadzony gniew stwórcy przeciw ludzkości każdego wieku wybucha w pojedynczym kierunku.

Ojcze! Ojcze! Dlaczego mnie opuściłeś?!

   Niebo nie słucha. Syn wpatruje się w tego, który tym razem nie może i nie sięgnie w dół oraz nie odpowie na wołanie. Trójca zaplanowała to. Syn zniósł to. Duch umocnił go. Ojciec odrzucił syna, którego kochał! Jezus, Bóg-człowiek z Nazaretu zginął. Ojciec przyjął jego ofiarę za grzech. Akcja ratunkowa ludzkości dobiegła końca.

   Nie odchodź zbyt szybko z tego miejsca. Patrz! Patrz na zwłoki tego, dzięki któremu TY jesteś wolny, przyjmij i pij, a będziesz zbawiony.


 
Lecz na dom Dawida i na mieszkańców Jeruzalemu wyleję ducha łaski i błagania. Wtedy spojrzą na mnie, na tego, którego przebodli, i będą go opłakiwać, jak opłakuje się jedynaka, i będą gorzko biadać nad nim, jak gorzko biadają nad pierworodnym” - Za 12:10


Gdyż Bóg nie przeznaczył nas na gniew, lecz na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który umarł za nas, abyśmy, czy czuwamy, czy śpimy, razem z nim żyli” - 1Tes 5:9-10

poniedziałek, 2 maja 2011

Boże wskazówki do życia w wierze - cz 1


Dzisiaj kontynuując lekturę „Zwycięstwo nad Ciemnością” Neila Andersona przybliżę kilka bardzo mądrych (moim zdaniem) tez tego teologa, które on sam nazwał „Bożymi wskazówkami do życia w wierze”.

Po co nam te wskazówki ? Są dwa powody: Pierwszym jest oparcie poczucia swojej wartości na czymś stabilnym tzn. prawdę Bożego słowa (Patrz posty Uzdrawiająca prawda oraz Dom na skale) Drugim jest diabeł.

Jeżeli chodzi o diabła, to jedną z najlepszych rzeczy, jakie może zrobić, aby utrzymać cię skutego w duchowych ciemnościach albo doprowadzić twojego życie do stanu emocjonalnego wraku jest wprowadzenie zamęty w twój system przekonań. On stracił cię w sensie wiecznym, kiedy stałeś się dzieckiem Boga. Jeżeli jednak potrafi zamącić twój umysł i osłabić twoją wiarę poprzez półprawdy, to uda mu się zneutralizować twoją skuteczność dla Boga i powstrzymać twój wzrost jako chrześcijanina.


Wskazówka 1: Jak osiągnąć sukces ? Kluczowa koncepcja: cele.

Sukces jest bezpośrednio związany z celami. Jeżeli uważasz, że twoje sukcesy są słabe (według ciebie) to prawdopodobnie masz trudności z realizacją swoich celów w życiu. Jeżeli natomiast nie osiągasz swoich celów, to prawdopodobnie jest tak dlatego, że pracujesz nad złymi celami (patrz post Cele a pragnienia). Dobrym streszczeniem Bożego celu dla nas jest poniższy werset Biblii:

Ponieważ wszystko nam Boska moc Jego do życia i nabożności dała w darze przez uznanie tego, który nas powołał […] Z tego powodu gorliwość całą wniósłszy, zaopatrzcie przez wiarę waszą cnotę, przez cnotę zaś (zaopatrzcie) poznanie, przez poznanie zaś (zaopatrzcie) wstrzemięźliwość, przez wstrzemięźliwość zaś (zaopatrzcie) wytrwałość, przez wytrwałość zaś (zaopatrzcie) pobożność, przez pobożność zaś (zaopatrzcie) miłość do braci, a przez miłość do braci (zaopatrzcie) miłość. […] Dlatego bardziej bracia wykażcie gorliwość by mocnym wasze powołanie i wybranie czynić, to bowiem czyniąc, nie potkniecie się kiedykolwiek.” - 2P 1:3-7,10 (dosł)

Zauważ, że Boży cel dla ciebie rozpoczyna się od tego, kim jesteś na podstawie tego, co Bóg już uczynił dla ciebie. Dostaliśmy wszystko potrzebne do życia i pobożności a teraz mamy się skupić na gorliwym kształtowaniu naszego charakteru poprzez zaopatrywanie cnoty, wstrzemięźliwości, wytrwałości itd...
Koncentrowanie się na Bożych celach doprowadzi do ostatecznego sukcesu: sukcesu w Bożych kategoriach. Ap. Piotr obiecuje, że w miarę jak te cechy będą wzrastać w twoim życiu poprzez ćwiczenie i praktykowanie, będziesz stawał się użyteczny, owocny i nigdy nie upadniesz. To jest sukces!
Zwróćcie uwagę, że w tej liście nie ma mowy o talentach, inteligencji czy darach, które nie są przecież rozdzielone po równo wszystkim wierzącym. Boże cele są zawsze sformułowane tak aby każdy wierzący miał takie same szanse na osiągnięcie ich!

Drugiem sposobem, aby czuć się człowiekiem sukcesu, jest zrozumienie, iż według Biblii sukces uzależniony całkowicie od posłuszeństwa. W Joz 1:7-8 czytamy o tym, jak Bóg nadał Jozuemu nakaz posłuszeństwa, gwarantując w zamian błogosławieństwo. Wydawać by się mogło, że to proste zadanie jednak jak czytamy dalej, Jozue już następnego dnia stanął przed wyborem posłuszeństwa do Bożego planu zdobycia Jerycha (z ludzkiego punktu widzenia wyjątkowo bezsensownego) czy zdobycia go po swojemu. Jozue wybrał posłuszeństwo i co ? W konsekwencji jego sukces (zdobycie Jerycha) nie miało nic w spólnego z okolicznościami bitwy, siłą jego armii czy siłą armii wroga. Tak samo będzie z tobą. Bądź posłuszny a odniesiesz sukces, bez względu na to jak silny jesteś lub jak wielka jest twierdza, którą chcesz zdobyć lub częściej, jak wielki jest strach, przed tym, co chcesz zrobić :)


Wskazówka 2: Znaczenie. Kluczowa koncepcja: czas

Znaczenie to sprawa czasu. To, co ulega zapomnieniu w miarę upływu czasu, posiada niewielkie znaczenie. To, co jest pamiętane na wieczność, posiada największe znaczenie.

Jak myślisz czy to, czym się teraz zajmujesz, ma znaczenie ? Czy możesz powiedzieć, że za wiele lat, gdy zostaniesz odwołany do wieczności z Panem, ktoś będzie pamiętał to, co zrobiłeś ? Może twoi przyjaciele, którzy stojąc nad twoim grobem, powiedzą: „Dziękuję, że dzięki tobie moje życie jest lepsze” albo „Dziękuję, że wskazałaś mi drogę do Boga”.
Ciekawym zrządzeniem losu jest, że tego samego dnia, gdy piszę ten fragment, mogę odnieść się do idealnego przykładu z życia. Opisu wspomnienia syna współczesnego męża Bożego, który odszedł kilka dni temu do wieczności. Niestety mówię tutaj o Davidzie Wilkersonie (zobacz post pożegnalny na jego blogu)


Pamiętaj też, że nie ma czegoś takiego jak zwykły człowiek lub zwykłe dziecko Boga. To, co robisz i kim jesteś, jest wyjątkowe, ponieważ robisz to TY, a TY jesteś wyjątkowy i niepowtarzalny! Jeśli twoja praca wynika z realizacji Bożego celu dla ciebie i przynosi mu chwałę, ma ona wielkie znaczenie.


Wskazówka 3: Spełnienie. Kluczowa koncepcja: wybór roli

„Pewnego razu zwierzęta leśne zebrały się na wielkiej polanie. Szkołę otworzyć postanowiły sobie za zadanie. Na przedmioty wybrać uradziły: pływanie, bieganie, fruwanie i wspinanie. Kaczka, fantastyczna pływaczka, kiepsko się wspinała, toteż większość czasu drzewach spędzała. Tak sobie tym nieboraczka płetwy poraniła, że na egzamin z pływania się nawet nie stawiła. Zając, wspaniały sprinter, spędził tyle czasu w wodzie, że złapały go skurcze w nodze, i gdy przyszło do biegania, niestety ledwie dowlókł się do mety. Wiewiórka co na początku była ze wspinaczki najlepsza, na końcu tylko trójczynę dostała, bo wszystkie kości potłukła, ucząc się fruwania. Najgorzej wypadł orzeł, który tak długo wspinaczką się mitrężył, że biedaczysko nadwyrężył sobie skrzydło i odtąd nawet mu latanie zbrzydło”

Usługujcie drugim tym darem łaski, jaki każdy otrzymał” - 1P 4:10a

Bóg posiada unikalne miejsce służby dla każdego z nas. Dla twego poczucia spełnienia ważne jest, abyś uświadomił sobie dokładnie, jakie to miejsce. Kluczem jest odkrycie ról, które posiadasz i w których nie możesz być zastąpiony, a następnie postanowienie bycia takim, jakim Bóg chce, abyś był w tych rolach.
Np. spośród sześciu miliardów ludzi tylko ty jesteś tym którzy zajmuje unikalną rolę bycia mężem/żoną/ojcem/matką/dzieckiem w swojej rodzinie. Tylko ty znasz swoich sąsiadów czy kolegów z pracy w taki sposób, w jaki ich znasz. Ostatecznie zajmujesz unikalną rolę jako ambasador Chrystusa tam, gdzie pracujesz i przebywasz.
Twoje największe spełnienie będzie miało miejsce, gdy zaakceptujesz Boże unikalne miejsce dla siebie i wykorzystasz je maksymalnie według swoich możliwości i darów, jakie otrzymałeś.

Niesiemy więc poselstwo, w imieniu Chrystusa jako Boga, który przez nas wzywa; zamiast Chrystusa błagamy: Dajcie się pojednać się z Bogiem” - 2Kor 5:20 (dosł)


Wskazówka 4: Satysfakcja. Kluczowa koncepcja: jakość

Satysfakcja pochodzi z prawego życia i starania się o podniesienie jakości swoich kontaktów z ludźmi, swojej służby i działalności, w którą jesteś zaangażowany. Ap Paweł powiedział:

Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem” - 2Tym 4:7

Satysfakcja to sprawa jakości, a nie ilości. Osiągniesz większą satysfakcję czyniąc kilka rzeczy dobrze, niż czyniąc wiele rzeczy nieporządnie! Kluczem do osobistej satysfakcji nie jest poszerzanie swoich obowiązków, lecz pogłębianie ich poprzez oddanie się jakości.

Osobiście jestem przykładem tego, jak źle kończy się nieskorzystanie z tej wskazówki. Swego czasu, gdy byłem na studiach i miałem problemy z odnalezieniem spełnienia i poczucia wartości postanowiłem pójść na drugi kierunek plus do tego jeszcze wiele przedmiotów dodatkowych na innej uczelni. Efekt tego był taki, iż mam bardzo szeroką wiedzę o wielu rzeczach, ale z żadnej z tych rzeczy nie jestem specjalistą i nie mogę z tej wiedzy korzystać w swojej zarobkowej pracy. Bóg oczywiście pomógł mi i ostatecznie udało mi się skupić na jednym, aby choć to jedno zrobić porządnie!

Innym przykładem jest sam Jezus. On nauczyła tłumy i przygotował siedemdziesięciu do służby, ale większość czasu zainwestował w dwunastu, spośród których wybrał tylko trzech (Piotra, Jakuba i Jana) o których biblia mówi, że zabierał ich tam, gdzie nie brał nikogo innego. Z kolei wielu teologów twierdzi, iż powierzenie Janowi opieki nad swoją matką jest dowodem, iż Jan był w istocie najbliższym przyjacielem Jezusa. Można powiedzieć przyjacielem odpowiedniej jakości.

Po dalsze wskazówki zapraszam do części 2

Boże wskazówki do życia w wierze - cz 2

Kontynuując część 1:


Wskazówka 5: Szczęście. Kluczowa koncepcja: chcieć tego co masz

Światowa definicja szczęścia to posiadanie tego, co chcemy. Reklamy mówią nam, że potrzebujemy mnóstwa rzeczy, które są lepsze, szybsze, droższe i łatwiejsze w użyciu niż te, które już mamy. Trendy mody narzucają co chwila kupowanie ciągle czegoś nowego, aby nadążyć za innymi i nie być gorszym. Jednym słowem świat, który jest na usługach diabła, skupia naszą uwagę na tym, czego nie mamy, ucząc nas chciwości i pożądania.

Bożą koncepcja szczęścia możemy zamknąć w przysłowiu: „Szczęśliwy człowiek, który chce tego, co posiada”. Kiedy zaczniesz cenić to, co już masz, będziesz szczęśliwy i zrelaksowany (oraz miał poczucie sukcesu i spełnienia)

Pobożność jest wielkim zyskiem, jeżeli jest połączona z poprzestawaniem na małym. Albowiem niczego na świat nie przynieśliśmy, dlatego też niczego wynieść nie możemy. Jeżeli zatem mamy wyżywienie i odzież, poprzestawajmy na tym”- 1Tym 6:6-8

„Wystarcza ci łaska moja, bo moc w bezsile dojrzewa” - 2Kor 12:9 (dosł)

A co już mamy? Łaskę zbawienia. Miłość Ojca. Wstęp do nieba. Obietnice nieopuszczenia, bezpieczeństwa, zaspokojenia potrzeb itd.... Jako chrześcijanie uczmy się wiec nie chciwości i pożądania, lecz wdzięczności za to, co już mamy. To gwarantuje upadek kłamstw diabelskich wytrysk źródła prawdziwego szczęścia.

Wskazówka 6: Radość życia. Kluczowa koncepcja: niepohamowana spontaniczność

Jak myślicie, co daje więcej radości: Zaplanowana z detalami wycieczka do ciepłych krajów za ciężkie pieniądze czy może nieplanowana wieczorna bitwa na poduszki z własnymi dzieci ? Oczywiście to dość przejaskrawiony przykład, ale oddaje esencje tego, o co chodzi. A mianowicie o niepohamowaną spontaniczność, która jest sekretem cieszenia się życiem w ogóle. W szczególności, aby cieszyć się chrześcijańskim życiem, musimy zrezygnować z naszej cielesnej tendencji do zachowywania pozorów.
Nie chcemy zrobić czegoś, co nie przystoi i nie chcemy, aby inni źle o nas myśleli, dlatego tłumimy naszą spontaniczność (w języki psychologi można powiedzieć, iż zaduszamy na śmierć nasze wewnętrzne dziecko, które potrzebuje zabawy).
A teraz, czy chcę ludzi sobie zjednać, czy Boga? Albo czy staram się przypodobać ludziom? Bo gdybym nadal ludziom chciał się przypodobać, nie byłbym sługą Chrystusowym” - Gal 1:10

Biblijnym przykładem człowieka radosnego z powodu spontaniczności jest król Dawid. W 6 rozdziale 2 księgi Samuela czytamy, jak Dawid skakał i robił mnóstwo nieprotokolarnych jak na króla rzeczy z czystej radości sprowadzenia skrzyni przymierza. Diabeł nawet poprzez jego żonę Michal nie był w stanie odebrać mu tej radości. Krótko mówiąc, o wiele większą radość będziesz mieć, gdy zamiast ludziom będziesz chciał przypodobać się Bogu!

O radości możesz też przeczytać w poście: Poszukiwane Królestwo cz3.



Wskazówka 7: Bezpieczeństwo. Kluczowa koncepcja: patrzenie na to, co wieczne.

O bezpieczeństwie pisałem już nie raz (zobacz post Bezpieczeństwo w Bogu) dlatego teraz napisze jedynie skrótowo myśl Naila Andersena.

Chrześcijanie często czują się zagrożeni, ponieważ polegają na rzeczach doczesnych, nad którymi nie mają żadnej kontroli (np. na swoich pieniądzach, zdrowiu) zamiast na wiecznych, które są obiecane przez Boga:

Owce moje głosu mojego słuchają [...] I Ja daję im żywot wieczny, i nie giną na wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki mojej. Ojciec mój, który mi je dał, jest większy nad wszystkich i nikt nie może wydrzeć ich z ręki Ojca” - J 10:27-29

Albowiem jestem tego pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani potęgi niebieskie, ani teraźniejszość, ani przyszłość, ani moce, ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” - Rz 8:38-39

Jim Eliot misjonarz zamordowany w Ekwadorze przez Indian w 1956 r powiedział: „Nie jest głupcem, kto oddaje to, czego nie będzie mógł zatrzymać, by zyskać to, czego nie będzie mógł stracić

Ale wszystko to, co mi było zyskiem, uznałem ze względu na Chrystusa za szkodę. Lecz więcej jeszcze, wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa” - Flp 3:7-8


Wskazówka 8: Pokój. Kluczowa koncepcja: rozwiązanie wewnętrznego konfliktu

Pokój na ziemi tego pragną wszyscy. Nikt nie może jednak zagwarantować zewnętrznego pokoju na ziemi, ponieważ nikt nie potrafi sprawować kontroli nad innymi ludźmi i okolicznościami. Z przerażającą regularnością narody podpisują i zrywają kolejne traktaty pokojowe. Jedna grupa zwolenników pokoju demonstruje przed drugą grupą zwolenników pokoju, aż kończy się to wzajemną kłótnią. Wszyscy mówią: „Były pokój, gdyby tylko tacy i siacy byli inni”

A jednak zmienić można tylko siebie! Kluczem do doświadczenia pokoju jest zrozumienie, że jest on sprawą wewnętrzną (indywidualną i własną). Pokój z Bogiem nie jest czymś, do czego dążymy. Jest czymś, co biblia mówi, że już mamy i to na wieki !

Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa” - Rz 5:1

Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam; nie jak świat daje, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka” - J 14:27

Jeżeli twoje serce jest nasiąknięte chaosem, który codzienne serwuje nam diabeł to ciężko jest odczuwać pokój a bez niego ciężko jest być skutecznym świadectwem odmienionego chrześcijanina. To więc co każdy z nas codziennie powinien robić to powtarzać sobie: „Nie ma takiej rzeczy, której ja i Bóg nie moglibyśmy razem rozwiązać”.

Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie” - Flp 4:6-7


A teraz gdy poznałeś te osiem wskazówek, co powiesz? „No dobrze to prawda, ale ja i tak wierzę, że....” ? W jaki sposób będziesz więc żył: Z godnie z prawdą czy z godnie w to, w co wierzysz ? Niestety człowiek zawsze żyje według tego, w co wierzy, nawet jeśli wie, że nie jest to prawda.

A więc w co wierzysz? W szukaniu odpowiedzi na to pytanie polecam posty Przez wiarę, oraz Moc wiary w prawdę.

czwartek, 21 kwietnia 2011

Cele a pragnienia

Dzisiaj wyjątkowo trochę świeckiej wiedzy psychologicznej. Niech jednak nikt nie rezygnuje, bo pomimo iż jest świecka, teolog Neil Anderson w swojej książce „Zwycięstwo nad ciemnością” uznał ją za kluczową w życiu chrześcijanina do życia, do jakiego powołał nas Bóg, a ponieważ ja zgadzam się z tym stwierdzeniem całkowicie, postanowiłem podzielić się nim na ramach swojego bloga.

A więc: Czy wiecie, jaka jest różnica między celem a pragnieniem? Otóż:
  • Cel to każdy konkretny rezultat odzwierciedlający Boży zamiar dla twojego życia, który nie zależy od innych ludzi ani okoliczności wykraczających poza twoją możliwości i prawo do sprawowania nad nimi kontroli.
  • Pragnienie zaś to każdy konkretny rezultat, który uzależniony jest od współpracy innych ludzi lub okoliczności, nad którymi nie możesz sprawować kontroli.
Nad kim możesz sprawować kontrolę i masz do tego prawo? Praktycznie nad nikim z wyjątkiem siebie samego.

Przyczyną braku udanego pełnego życia w Chrystusie wielu chrześcijan jest właśnie to że mylą cele z pragnieniami! Nasza ludzka natura jest tak skonstruowana, że gdy cel, jaki sobie postawimy, odwleka się na skutek jakichś osób lub wydarzeń (na które nie mamy wpływu) zaczynamy być nerwowi, agresywni i w konsekwencji nieszczęśliwi. Gdy zaś cel ten okazuje się zupełnie niemożliwy, wtedy popadamy w poczucie beznadziejności i depresji (na skutek budowania swojej wartości na naszych celach zamiast na Chrystusie) Nawet wersety takie jak Flp 4:13 nam wtedy nie pomagają, gdyż fakty są przeciwko naszej wierze. Cel, a razem z nim poczucie własnej wartości jest niemożliwy. Wiedza o tym daje nam szansę poprawy sytuacji. Rozwiązaniem jest zmiana wiary tzn w tym wypadku celu.

Przykład: Jeśli podoba mi się jakaś dziewczyna i obieram sobie za cel „poderwanie jej” to wystawiam się na atak diabła (patrz Ef 4:27). Jeśli ta dziewczyna podejmie suwerenną decyzję, iż nie podobam się jej (nie jestem w jej typie, na co nie mam wpływu) to w ten sposób zablokuje mój cel. Mój zablokowany cel wpędzi mnie w depresję (np. na skutek upadku wiary w swoją męskość) i diabeł odniósł zwycięstwo wyeliminowania mnie z życia pełnego radości Chrystusa. Jeśli natomiast zamienię mój cel zdobycia tej dziewczyny w pragnienie bycia z tą dziewczyną, to zablokowanie tego pragnienia nie jest tak bolesne, gdyż na pragnieniach nie buduje się poczucia swojej wartości.

Inny przykład: Jeśli jakaś kobieta postawi sobie za cel bycie dobrą żoną i matką to jakiekolwiek trudności w jej rodzinie np. niegrzeczne dzieci czy „oporny” mąż sprawią w niej zgorzknienie i zniechęcenie co jeszcze bardziej pogrąży jej rodzinę w napięciach i tym bardziej odsunie jej cel, co jeszcze bardziej będzie ją dołowało itd.... Jedynym ratunkiem dla niej jest zamiana celu bycia dobrą matką na Boży cel dla niej, czyli „Bycia taką żoną i matką, jaką chce Bóg” (co oczywiście wymagać będzie on niej poznania jego woli i zmusi ją do spędzenia więcej czasu z nim, co może wyjść tylko na dobre). Kto może zablokować tak sformułowany cel? Tylko ona sama! Oczywiście, jeśli powie, że jej pragnieniem będzie także bycie dobrą matką to nie ma nic złego w takim pragnieniu, ale dzięki temu, iż nie będzie ono celem, zabezpieczy tę kobietę przed gniewem, agresją i wszelkim zgorzknieniem, a w konsekwencji może doprowadzić jej rodzinę do rozkwitu i spełnienie tego pragnienia.

Jeszcze jeden przykład: Moim praniem jest mieć dom, żonę i dzieci tzn bycie mężem i ojcem. Jednak moim celem jest bycie w roli, do jakiej powołał mnie Bóg (patrz 2P 1:10). Oznacza to iż jeśli chce być konsekwentny, to muszę być gotowy na wypadek, gdyby Bóg posłał mnie np. do Ugandy, abym był misjonarzem. Takie powołanie (gdyby się stało) stałoby w sprzeczności z moim pragnieniem stabilizacji i ciepłego, cichego zakątka własnego domu. Jednak ponieważ pragnienie to nie cel wciąż mogę zachować radość z życia w pełni Chrystusowego powołania. Nie mniej nie zapominajmy, iż większość naszych pragnienie odzwierciedla Boże pragnień dla nas, więc nie musimy się bać, że Bóg jest sadystą, który zrobi nam specjalnie na przekór, aby patrzeć, jak cierpimy, gdy nasze marzenia niespełnianą się. O ile marzenia te nie są sprzeczne w sposób jawny z Bożą wola (oraz Biblią) oraz o ile stoją na miejscu drugim, względem Bożych celów dla nas to prawie zawsze spełniają się :) A jeśli nie to znak że trzeba poczekać (zobacz posty Cierpliwość popłaca i A co jeśli się nie spełnia)

Obieranie Bożych celów (tzn. bycia taką osobą, jaką chce Bóg) ma też taką zaletę oprócz niemożliwości zablokowania ich przez innych, że są one jak najbardziej możliwe do wykonania, a wręcz pewne, o ile podążamy za Jezusem!

Doświadczenie was nie wzięło, chyba że ludzkie; wierny jest zaś Bóg, który nie pozwoli, żebyście wy zostali doświadczeni, ponadto co możecie, ale uczyni razem z tym doświadczeniem i wyjście, by móc wytrzymać” - 1Kor 10:13 (dosł)

Parafrazując: „Bóg jest wierny i da wam taki cel, abyście byli w stanie z jego pomocą dać radę go spełnić”

„[Dziękuję Bogu mojemu za was] mając tę pewność, że Ten, który rozpoczął w was dobre dzieło (wasz cel), będzie je też pełnił aż do dnia Chrystusa Jezusa” - Flp 1:6

Gdzież jest taki ojciec pośród was, który, gdy syn będzie go prosił o chleb, da mu kamień? Albo gdy będzie go prosił o rybę, da mu zamiast ryby węża?” - Łk 11:11

Pomyśl chwilę, czy dał(a)byś swojemu 5 letniemu dziecku zadanie skoszenia trawnika na boisku futbolowym, które jest w innym mieście, dając mu jedynie zepsutą kosiarkę bez benzyny i nie mówiąc, jak ma to zrobić, a na dodatek grożąc, iż jeśli zadanie to nie będzie wykonane na wczoraj, to wyrzucisz je z domu i przestaniesz kochać? Myślisz, że o wiele doskonalszy, miłosierny Bóg by tak zrobił ?

Jeśli tedy wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą” - Mat 7:11

sobota, 16 kwietnia 2011

Moc wiary w Prawdę

Ponieważ książka Neila Andersona „Zwycięstwo nad ciemnością” robi ostano na mnie ogromne wrażenie, dzisiejszy post również będzie oparty o rozdział tej książki o takim samym tytule.

A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy” - Hbr 11:1
Przed czym drży bezbożny, to spada nań, lecz czego pragną sprawiedliwi, to im bywa dane” - Prz 10:24

Wiara jest pewnością. Pewnością tego, czego się spodziewany. Innymi słowy, to w co wierzysz staje ci się (o ile nie jest sprzeczne z Bożą wolą).

A gdy wszedł do domu, przyszli do niego ci ślepi. I rzekł im Jezus: Czy wierzycie, że mogę to uczynić? Rzekli mu: Tak jest, Panie! Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: Według wiary waszej niechaj się wam stanie” - Mat 9:28-29

A więc w co wierzę? Jaką wiarą karmię codziennie swoje duchowe ciało? Dokładnie takie samo pytanie dałem w poście Przez wiarę. Wtedy opisem o tym w jakiego Boga wierzę. Dzisiaj rozwinę temat oraz zadam pytanie, w co wierzę, odnośnie do mojego codziennego życia.

Niestety mówienie, aby żyć przez wiarę, bez informacji, w co trzeba wierzyć, nie ma sensu, albowiem wiara opiera się na swym przedmiocie. Każdy nawet niewierzący (w Boga) żyje przez wiarę, np. jadąc samochodem, wierzy, że inni kierowcy dostosują się do czerwonego światła, gdy on przejeżdża przez skrzyżowanie. Im bardziej będzie znał innych kierowców, tym większą wiarę będzie miał w to że się dostosują (lub nie) i jego wiara będzie rosnąć, on zaś będzie jeździł swobodniej.
Jeżeli przedmiotem mojej wiary jest Bóg (jego miłość i moc) to jeśli słabo go znam, to będę miał słabą wiarę. Jeżeli zaś dobrze znam Boga, jego miłość i moc to będę miał dużą wiarę.

Czy inni kierowcy są wiarygodni? Stali i niezmienni? Raczej nie. Bóg natomiast TAK. Oznacza to że Bóg jest doskonałym przedmiotem wiary. Wiara w Boga zawodzi tylko wtedy, gdy ludzie źle Go rozumieją. Stąd prosty wniosek, iż: „Im lepiej znasz przedmiot swojej wiary, tym jest ona silniejsza”.
Ludzie często modlą się: „Boże daj mi więcej wiary”. Jedynym sposobem powiększenia swojej wiary jest powiększenie swojej wiedzy o Bogu, w którym tę wiarę się pokłada. Wiara bowiem płynie z poznania.

Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe” - Rz 10:17

Wiara, jeżeli nie ma uczynków, martwa jest sama w sobie” - Jk 2:17

W poście wstań i idź, pokazałem przykład syna marnotrawnego, który nie tylko postanowił wrócić do ojca (uwierzył) ale również do niego poszedł (działał). Tak samo można przytoczyć obraz syna i ojca na basenie. Ojciec namawia syna, aby ten wskoczył do basenu w ramiona czekającego ojca. Syn wierzy, że ojciec go kocha. Wierzy też, że ma noc go złapać. Jeśli jednak na wierze skończy i nie odważy się wskoczyć do basenu, to nigdy nie zazna uczucia objęcia w ojcowskich ramionach.

Trzeba jednak uważać na pewien haczyk. New Age i niektóre ruchy ewangelii sukcesu (przywłaszczające sobie nielegalnie miano chrześcijańskich) naucza, iż: „Jeśli wystarczająco mocno uwierzysz to stanie ci się”. Chrześcijaństwa zaś naucza: „To jest prawda, dlatego w to wierzymy”. Tzn wiara w coś nie czyni tego prawdziwym, a niewiara w coś nie czyni tego nieprawdziwym! Niewiara w piekło nie obniży w nim temperatury ani o jednej stopień.

Przed czym drży bezbożny, to spada nań, lecz czego pragną sprawiedliwi, to im bywa dane” - Prz 10:24

Pewien nieznany autor napisał wiersz. Oto fragment:

Jeżeli myślisz, że jesteś pokonany – jesteś,
Jeżeli myślisz, że nie możesz – nie możesz,
Jeżeli chcesz zwyciężać, lecz myślisz, że przegrasz – niemal pewne jest, że przegrasz,
Jeżeli myślisz, że przegrasz – przegrałeś
[...]
Bitwy życia nie zawsze wygrywane są przez silniejszego i szybszego.
Prędzej czy później zwycięża ten człowiek, który myśli, że może.

Pomyśl, jak wiele osiągnął świat jedynie przez wiarę w swoje możliwości. O ile więcej moglibyśmy my osiągnąć, wierząc naprawdę w Boga (i jego możliwości)! Jednak chrześcijanie w odróżnieniu od świata nie powinni myśleć jedynie pozytywnymi myślami (tzw. afirmacjami). Chrześcijanie są powołani, aby myśleć prawdą.
 
Chrześcijanin posiada większy potencjał sukcesów w życiu niż świat, który jedynie myśli. My mamy moc wiary w prawdę. Wiara wykracza poza ograniczenia umysłu i dotyka świata realnego, choć niewidzialnego. Wiara wierzącego jest tak silna, jak silny jest jej przedmiot, którym jest żywy Chrystus i spisane słowo Boga. Ponieważ przedmiotem wiary chrześcijanina jest nieskończony Bóg wszechświata, nie istnieje praktycznie żadna granica, jeśli chodzi o wyżyny duchowe, ku którym może cię poprowadzić pozytywna wiara.

Poniżej jest zbiór dwudziestu biblijnych prawd na temat naszego sukcesu. Zarówno lista z posta Kim jestem w Chrystusie jak i ta pomoże nam uzewnętrzniać naszą wiarę do życia codziennego, wynosząc nas z kleistego błota „nie mogę” tam, gdzie zasiada Chrystus w niebie, a przecież wszystko mogę w tym który mnie wzmacnia w Chrystusie (Flp 4:13)

LISTA BIBLIJNEGO 'MOGĘ' SUKCESU

  • Dlaczego miałbym mówić, że czegoś nie mogę, skoro Biblia mówi, iż mogę wszystko w Chrystusie, który mnie umacnia (Flp 4:13)
  • Dlaczego miałoby mi brakować czegoś, kiedy wiem, że Bóg zaspokoi wszystkie moje potrzeby według bogactwa swojej chwały w Jezusie Chrystusie (Flp 4:19)
  • Dlaczego miałbym się bać, skoro Biblia mówi, że Bóg nie dał mi ducha bojaźni, lecz mocy, miłości i trzeźwego myślenia (2Tym 1:7)
  • Dlaczego miałoby mi brakować wiary dla realizacji mojego powołania, skoro wiem, że Bóg wyznaczył mi miarę wiary (Rz 12:3)
  • Dlaczego miałbym być słaby, kiedy Biblia mówi, że Pan jest siłą mojego życia i że będę posiadał siłę i działał, ponieważ znam Boga (Ps 27:1, Dn 11:32)
  • Dlaczego miałbym pozwolić, aby szatan panował nad moim życiem, kiedy Ten, który jest we mnie, jest większy niż ten, który jest w świecie (1J 4:4)
  • Dlaczego miałbym akceptować porażkę, kiedy Biblia mówi, że Bóg zawsze prowadzi mnie w zwycięstwie (2Kor 2:14)
  • Dlaczego miałoby mi brakować mądrości, kiedy Chrystus stał się dla mnie mądrością od Boga i skoro Bóg daje mądrość obficie, kiedy go proszę o nią (1Kor 1:30, Jk 1:5)
  • Dlaczego miałbym żyć w depresji, kiedy mogę przypominać sobie Bożą miłość, dobroć i wierność oraz mieć nadzieje (Lm 3:21-23)
  • Dlaczego miałbym być kiedykolwiek w niewoli, skoro wiem, że tam, gdzie Duch Pański, tam wolność (Gal 5:1)
  • Dlaczego miałbym czuć się samotny, skoro Jezus powiedział, że jest ze mną zawsze i że nigdy mnie nie opuści ani nie pozostawi (Mt 28:20, Hbr 13:5)
  • Dlaczego miałbym czuć się przeklęty albo uważać się za ofiarę losu, skoro Biblia mówi, że Chrystus odkupił mnie spod przekleństwa prawa, abym mógł otrzymać Jego Ducha (Gal 3:13-14)
  • Dlaczego miałbym być niezadowolony, skoro jak Paweł mogę nauczyć się zadowolenia w każdych okolicznościach (Flp 4:11)
  • Dlaczego miałbym czuć się bezwartościowy, skoro Chrystus stał się dla mnie grzechem po to, abym ja mógł się stać sprawiedliwością Bożą w Nim (2Kor 5:21)
  • Dlaczego miałby mieć kompleks prześladowania mnie, gdy wiem, że nikt nie może być przeciwko mnie, skoro Bóg jest po mojej stronie (Rz 8:31)
  • Dlaczego miałbym być niespokojny, skoro Bóg jest twórcą pokoju i daje mi poznanie poprzez zamieszkującego we mnie swojego Ducha (1Kor 14:33, 2:12)
  • Dlaczego miałbym czuć się jak ofiara, skoro jestem zwycięzcą we wszystkim przez Chrystusa (Rz 8:37)
  • Dlaczego miałbym pozwolić, aby napięcia życia martwiły mnie, skoro mogę czerpać odwagę ze świadomości, że Jezus pokonał świat i Jego uciski (J 16:33)

piątek, 8 kwietnia 2011

Jarzmo Jezusa

Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, że jestem łagodny i pokorny sercem, a znajdziecie odświeżenie dla waszych dusz. Gdyż moje jarzmo jest wygodne, a moje brzemię lekkie” - Mat 11:29-30

Czy wiecie, że powyższe zdanie nie jest rozkazem wzięcia na siebie cierpienia Jezusowego jak niektórzy myślą, ale jest to kolejna przypowieść nawiązująca do naszej relacji z Duchem Świętym ? Cytując Neila T. Andersena z książki „Zwycięstwo nad ciemnością”:

W swojej młodości Jezus był cieślą. W tamtych czasach cieśle nie zajmowali się stawianiem domów. Oni robili drewniane drzwi i jarzma. Jezus wykorzystywał swoje doświadczenia do układania swoich przypowieści np. o bramie duchowego życia (J 10:9) lub o jarzmie. Jarzmo jest to drewniana belka dopasowana do grzbietu dwóch wołów. Jak myślisz czy jarzmo byłoby użyteczne, gdyby ciągnęła je jedna osoba (lub jeden wół) ? Jarzmo działa tylko wtedy gdy dwóch jest połączonych razem i ciągną w tym samym kierunku.

Młody wół jest uczony chodzenia w jarzmie przez połączenie go ze starym, doświadczonym wołem, który „nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał” (Hbr 5:8). Zazwyczaj młody wół uważa, że tempo jest zbyt wolne, więc rwie się do przodu co powoduje jedynie ból karku. „Chłopcy się męczą i nużą, chwieją się słabnąć, lecz ci, którzy zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą” (Iż 40:30-31). Inne młode woły mają pokusę, by się ociągać i lenić, ale życie idzie naprzód (stary wół idzie szybciej) i znów jarzmo zaczyna wywoływać ból. Jeszcze inne woły mają pokusę ciągnięcia w lewo lub w prawo. Potem pewnego dnia młody wół myśli: Ten stary wół wie, o czym mówi. On wie, jak się chodzi. Będę się uczył od niego.

Mam nadzieje, że domyśliliście się, że młody wół to analogia chrześcijanina. Zarówno młodego, który zaraz po nawrócenie rwie się kilometry do przodu nawracając wszystkich w około, nie mając żadnego ugruntowania, jak i starego, który ma już tendencje do ociągania się z tyłu, straciwszy pierwszą werwę (Obj 2:4) oraz i tych, którzy kombinują na skróty, odchodząc z idealnej drogi na pobocza sekt i zwiedzeń (Ga 5:7).
O potrzebie uczenia się od starszych pisałem obszernie w poście Męska odpowiedzialność cz1 Syn, teraz więc skupie się na innym aspekcie tej sprawy.

Zobaczcie, że jarzmo Jezusa jest tym, co tak naprawdę, ratuje młodego woła od zbaczania z idealnej drogi i idealnego tempa. Jednak jak pamiętamy jarzmo działa, tylko gdy idą w nim dwie osoby. Jedną z nich jesteśmy MY, a drugą jest osoba Ducha Świętego, który nas prowadzi i uczy zdrowego wzrostu w Chrystusie jako chrześcijan.

Jezus zapewnia nas, że jego jarzmo jest wygodne i że dzięki niemu zdobędziemy odświeżenie naszych dusz i nauczymy się łagodności i pokory serca. Czyż to nie jest wystarczający argument, aby dać się objuczyć ? :)

Bóg nie może nas zmusić do chodzenia w duchu (tak samo, jak diabeł nie może nas zmusić do chodzenia w ciele). Dajmy się objuczyć, a paradoksalnie zyskamy bardzo wiele, ucząc się wzrastać u boku samego Boga w postaci Ducha Świętego, gdyż taka naprawdę to że Bóg oferuje nam tak wygodne i proste narzędzie (czy też sposób) do naszego wzrastania jest już samo w sobie łaską!

Bo wszyscy, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi” - Rz 8:14

A do co robi wół nauczony chodzenia w jarzmie ? Wykonuje prace! To jest orze ziemię, aby była gotowa na zasiew. Tak samo i my. Chodząc w jarzmie, pracujmy dla Boga, siejąc ziarno i ewangelizując tych, którzy potrzebują Chrystusa tak jak my kiedyś i dzisiaj w sumie też. (patrz post Daremne sianie)

poniedziałek, 28 marca 2011

Wszepieni do Świętości

Byliście bowiem niegdyś ciemnością, a teraz jesteście światłem dzięki Panu” - Ef 5:8 (dosł)

Tak, więc jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; dawne [stworzenie] przeszło, oto [teraz] stało się nowe” - 2Kor 5:17 (dosł)

Dzisiaj trochę teologi. Neil T. Anderson w swojej książce „Zwycięstwo nad ciemnością” użył pewnej analogi, którą chciał przybliżyć temat naszej starej i nowej natury:

W arizonie parki i ulice miejskie są upiększone ozdobnymi drzewkami pomarańczowymi, które są o wiele wytrzymalsze od tych, na których rosną słodkie pomarańcze, które jemy. Ponieważ potrafią wytrzymać w niższych temperaturach, są wykorzystywane jako podkładki. Drzewku ozdobnemu pozwala się rosnąć do pewnej wysokości, potem ucina się je i wczepia się nowe życie, pomarańcze spożywcze. Wszystko, co rośnie powyżej wszczepienia na nową naturę słodkiej pomarańczy. Wszystko poniżej zachowuje cechy fizyczne pomarańczy ozdobnej. Ostatecznie wyrasta tylko jedno drzewo. Fizyczny wzrost drzewa jest dalej uzależniony od korzenia, który wnika głęboko w ziemię po wodę i pokarm. To, co rośnie powyżej, przyjmuje naturę części wszczepionej. Patrząc na alejkę takich drzewek, ludzie nie mówią: „Ta alejka to tylko podkładki!” Nazywają je drzewkami pomarańczowymi, ponieważ rozpoznają drzewa po ich owocach. W ten sposób powinniśmy również my być rozpoznawani.

Tak więc po owocach poznacie ich” - Mt 7:20

Dlatego już odtąd nikogo nie znamy według ciała; a jeśli znaliśmy Chrystusa według ciała, to teraz już nie znamy” - 2Kor 5:16

Innymi słowy, nie mamy rozpoznawać chrześcijan (i siebie) na podstawie tego, kim byli w Adamie, ale na podstawie tego, kim są w Chrystusie. Dlatego właśnie biblia nie nazywa wierzących grzesznikami, a wprost przeciwnie, nazywa ich świętymi. (Patrz post Cała Ewangelia)

Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie.” - J 15:5

Ci, którzy nie mają zbyt rozwiniętej wiedzy z botaniki, wyjaśniam, iż latorośl jest tą częścią winorośli jako całości, która wydaje owoce. Innym tłumaczeniem tego słowa są pędy lub gałęzie. Latorośl jest więc przedłużeniem krzewu odpowiedzialnego za wydawanie owocu. Czyli ostatecznie my jesteśmy przedłużeniem ciała Chrystusa do wydawania owoców.

Pisałem wcześniej, że zostaliśmy zrodzeni przez Boga i mamy w swoim pierwotnym korzeniu duchowym dziedzictwo Boże. Z powodu grzechu Adama wszyscy staliśmy się jednak dziećmi grzechu i zatraciliśmy naszą pierwotną świętość. Gdy jednak wróciliśmy do Boga i narodziliśmy się na nowo, nasza stara natura Adama została przysłonięta świętą naturą Chrystusa, którą przyjęliśmy.

Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty” - 1P 1:16

Apostoł Piotr pisze do nas, abyśmy byli święci na wzór tego, który sam jest święty tzn. Jezusa Chrystusa. Sens tego jest jednak taki, abyśmy trwali w tej świętości, którą uzyskaliśmy przez ofiarę Jezusa. Dla tych, którzy czują, że są daleko w naśladowaniu Chrystusa w byciu świętym, Piotr napisał dalej:

Wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty Tego, który was powołał z ciemności do swego zdumiewającego światła” - 1P 2:9 (dosł)

Gdyż boska Jego moc obdarzyła nas wszystkim, czego trzeba do życia i pobożności, przez (prawdziwe) poznanie Tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę, [...] abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, jako ci, którzy uszli zepsucia” - 2P 1:3-4

Jak więc przyjęliście Jezusa Chrystusa, Pana, tak w Nim postępujcie, zakorzenieni i budujący się w Nim, i umacniający się w wierze, tak jak was nauczono” - Kol 2:6-7

Żyj więc jak święty, zrodzony przez Ojca dziedzic królestwa Bożego, odziany w zbroję Boga i trwaj w dniu niegodziwym w modlitwie i walce o zbawienie zabłąkanych owiec spośród twych braci. O to i ja się modlę za was. AMEN ✞


Na koniec chciałbym jeszcze zdementować pewną diabelską sztuczkę. Na podstawie powyższej argumentacji słowa: „Święty nie jestem, więc pozwól mi grzeszyć” CAŁKOWICIE tracą swoją moc. Jesteś święty i grzeszyć ci nie przystoi. Po prostu! ☺

środa, 12 stycznia 2011

Cała Ewangelia

Ten post będzie niezwykły. Zazwyczaj ewangelię opowiada się ludziom niezbawionym idącym do piekła. Dzisiaj, na przekór, opowiem ewangelie wam - uczniom Chrystusa. Wierze, że odmieni to wasze życie tak samo, jak odmienia życia niewierzących.
Na podstawie książki Neila T. Andersona „Zwycięstwo nad ciemnością”.

Treść Ewangelii daje się sprowadzić do 4 punktów, które możecie zobaczyć po prawej stronie mojego bloga (nie chodzi tu o 4 prawa duchowego życia, choć są podobne) Większość chrześcijan słyszało, że Jezus Chrystus jest mesjaszem, który umarł za ich grzechy, że jeżeli przyjmą Go ich grzechy zostaną przebaczone i pójdą do nieba po śmierci. To jednak jest tylko połowa Ewangelii.

Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć....” - Rz 6:23a

Rozwiązaniem kwestii grzechu i naszej duchowej śmierci jest śmierć Jezusa na krzyżu i otwarcie nam drogi do nieba. To jest pierwsza część Ewangelii.

...lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” - Rz 6:23b

Zmartwychwstanie z Chrystusem do życia wiecznego (zmartwychwstanie naszego martwego ducha) to druga część Ewangelii.

Jaka jest różnica między chrześcijaninem, który przyjął pół ewangelii, a chrześcijaninem, który przyjął całą ewangelię ? Taka sama jak między zbawionym grzesznikiem a odkupionym świętym.

Żyjąc w pełnej ewangelii, tzn. mając świadomość, Kim jestem w Chrystusie, nasze życie może aspirować do życia Piotra z Dz 5:15 tzn. w pełni owocu ducha świętego i radości Pana, nawet tutaj na ziemi i w tym ciele.

Pamiętaj: twoje życie wieczne zaczyna się z chwilą przyjęcia ewangelii, a nie z chwilą fizycznej śmierci. Nie czekaj do końca ziemskiego życia na trwanie w radości Pana. Żyj nią już dzisiaj.

A takie jest to świadectwo, że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu jego. Kto ma Syna ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota” - 1J 5:11-12

poniedziałek, 4 października 2010

Suwerenność Boga

Kiedy pisałem post, Pan ostoją moją wspominałem, iż zamierzam zrobić coś bardzo ważnego w swoim życiu prywatnym. Ostatecznie zrobię to jutro, jednak to, czym chciałem się z wami podzielić, jest to, z jaką łatwością przyszło mi uwielbienie Boga, za to, iż On przełożył to tak długo wyczekiwane przeze mnie spotkanie. Było to możliwe tylko dlatego, iż kilka dni wcześniej w swojej niesłychanej mądrości objawił mi sekret książki "Suwerenność Boga" autorstwa John'a G.Reisingera. Pełne streszczenie tego co nauczyła mnie ta książka, znajdziecie w artykule w belce na górze po prawej stronie. tzn TUTAJ. Streszczając streszczenie, najważniejsze w zrozumieniu Suwerenności Boga jest zrozumienie i przyjęcie 6 zasad:
"Albowiem z niego i przez niego i ku niemu jest wszystko; jemu niech będzie chwała na wieki. Amen" - Rz 11:36

1. Bóg ma plan
2. Bóg zawsze sprawuje kontrolę nad wszystkim
3. Każdy pracuje dla Boga (także diabeł)
4. Bóg może ukarać ludzi, których przedtem użył.
5. Diabeł jest sprawcą wszelkiego zła
6. Choroby nie są Bożą karą - są oznaką naszego grzechu.
"Albowiem Bóg poddał wszystkich w niewolę nieposłuszeństwa, aby się nad wszystkimi zmiłować" - Rz 11:32
Kiedy pojmiemy suwerenność Boga, zmieni się całe nasze życie. Zmieni się nasza modlitwa, bo przestajemy „biadolić”, przestaniemy żądać, ale szczerze prosić, znając swoje miejsce w szeregu. Kiedy uznamy suwerenność Boga, nie możemy mu już rozkazywać i tłumaczyć jak On ma spełniać nasze zachcianki. Pamiętaj: Bóg DAJE to, o co go prosisz, ale robi to z miłości do ciebie, a nie dlatego, że go zmuszasz (patrz post A co, jeśli się nie spełnia) i zrobi to po swojemu jako suwerenny Bóg. Przykładowo, kiedy ja odczuwając braki w swojej męskości, prosiłem Boga o pomoc w tej sprawie, On zesłał na mnie próby i prześladowania wraz ze swoją siłą, aby je przejść, aby tę męskość we mnie rozwinąć.

Kiedy uznamy suwerenność Boga, możemy mu zaufać. Wiemy, że jest dobry, a teraz dodatkowo wiemy, że to, co On sobie obiera za cel to dzieje się i nie możemy mu w tym przeszkodzić. Ja wiele lat bałem się, że mogę poprzez swoje postępowanie i niedoskonałość zniweczyć Boży plan dla mojego życia i pozbawić się przez to błogosławieństwa. Krótko mówiąc, ograbiałem go z suwerenności. Teraz dzięki temu, co dała mi ta książka, mogę rozluźnić się i czerpać korzyść z płynącej łaski, bo wiem (tak jak Job), że cokolwiek się dzieje w moim życiu, Bóg ma to pod swoją kontrolą i nic nie wymyka mu się z rąk. Wszytko co, mi się przytrafiło i przytrafia oraz dopiero przytrafi, wszystko to jest od początku w jego planie i On w swojej mądrości dopuścił do tego z powodu miłości do mnie. Czyż to nie jest uwalniające ?

Pamiętaj, diabeł zrobi wszystko, abyś całe życie przeżył w lęku i strachu przed działaniem dla Boga oraz w niewiedzy, jaki tak naprawdę jest twój Ojciec. Mam nadzieje, że przebrniesz czytelniku przez cały artykuł, który napisałem i że choć część tej przepięknej prawdy o Bogu zostanie w twoim życiu i przyniesie owoc. Stukrotny owoc. O to modlę się za ciebie. Bądź błogosławiony uczniu Chrystusa. Amen.

czwartek, 26 sierpnia 2010

Modlitwy Apostolskie

Ostatnio pisałem o starotestamentowej modlitwie Jabesa. Dziś zaprezentuje wam czternaście modlitw z nowego testamentu które fundacja 24/7 zebrała i używa ich do na swoich spotkaniach. Najpierw jednak krótka rozgrzewka o celu fundacji:

"Gdyż mój dom będzie zwany domem modlitwy dla wszystkich ludów" - Iz 53:7b

"Czy już czas dla was na to, abyście mieszkali w domach wykładanych tafelkami, podczas gdy dom Pana leży w gruzach?" - Ag 1:4

"Ze względu na Syjon nie będę milczał i ze względu na Jeruzalem nie spocznę, dopóki nie wzejdzie jak jasność jego sprawiedliwość i nie zapłonie jego zbawienie jak pochodnia [...] Na twoich murach, Jeruzalem, postawiłem stróżów: przez cały dzień i przez całą noc, nigdy nie umilkną. Wy, którzy wyznajecie Pana, nie milczcie! I nie dajcie mu spokoju, dopóki nie odbuduje Jeruzalemu i dopóki nie uczyni go sławnym na ziemi!" - Iz 62:1,6-7

O objawienie Jezusa i naszego przeznaczenia w nim

1. "Nie przestaję dziękować za was i wspominać was w modlitwach moich, aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia ku poznaniu jego, i oświecił oczy serca waszego, abyście wiedzieli, jaka jest nadzieja, do której was powołał, i jakie bogactwo chwały jest udziałem świętych w dziedzictwie jego, i jak nadzwyczajna jest wielkość mocy Jego wobec nas, którzy wierzymy dzięki działaniu przemożnej siły jego" - Ef 1:16-19

Aby Bóg uwolnił swoją moc i utwierdził nas abyśmy zrozumieli miłość Jezusa

2. "Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem, od którego wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi bierze swoje imię, by sprawił według bogactwa chwały swojej, żebyście byli przez Ducha jego mocą utwierdzeni w wewnętrznym człowieku, żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach waszych, a wy, wkorzenieni i ugruntowani w miłości, zdołali pojąć ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość i długość, i wysokość, i głębokość, i mogli poznać miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie, abyście zostali wypełnieni całkowicie pełnią Bożą." - Ef 3:14-19

O wylanie Bożej miłości, która sprawi w nas mądrość i rozeznawanie w prawości

3. "I o to modlę się, aby miłość wasza coraz bardziej obfitowała w poznanie i wszelkie doznanie, abyście umieli odróżniać to, co słuszne, od tego, co niesłuszne, abyście byli czyści i bez nagany na dzień Chrystusowy, pełni owocu sprawiedliwości przez Jezusa Chrystusa, ku chwale i czci Boga" - Flp 1:9-11

O poznanie woli Bożej, wydawanie owców w służbie oraz wzmocnienie przez bliskość z Bogiem

4. "Dlatego i my od tego dnia, kiedy to usłyszeliśmy, nie przestajemy się za was modlić i prosić, abyście doszli do pełnego poznania woli jego we wszelkiej mądrości i duchowym zrozumieniu, abyście postępowali w sposób godny Pana ku zupełnemu jego upodobaniu, wydając owoc w każdym dobrym uczynku i wzrastając w poznawaniu Boga, utwierdzeni wszelką mocą według potęgi chwały jego ku wszelkiej cierpliwości i wytrwałości, z radością dziękując Ojcu, który was zdolnymi uczynił do uczestniczenia w dziedzictwie świętych w światłości" - Kol 1:9-12

O jedność kościołów

5. "A Bóg, który jest źródłem cierpliwości i pociechy, niech sprawi, abyście byli jednomyślni między sobą na wzór Jezusa Chrystusa, abyście jednomyślnie, jednymi usty wielbili Boga i Ojca Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Przeto przyjmujcie jedni drugich, jak i Chrystus przyjął nas, ku chwale Boga" - Rz 15:5-7

O Zbawienie Izraela

6. "Bracia! Pragnienie serca mego i modlitwa zanoszona do Boga zmierzają ku zbawieniu Izraela" - Rz 10:1

O wylanie darów Ducha, aby kościół był utwierdzony w Chrystusie i doskonały we wszytskim

7. "Dziękuję Bogu zawsze za was, za łaskę Bożą, która wam jest dana w Chrystusie Jezusie, i żeście w nim ubogaceni zostali we wszystko, we wszelkie słowo i wszelkie poznanie, ponieważ świadectwo o Chrystusie zostało utwierdzone w was, tak iż nie brak wam żadnego daru łaski, wam, którzy oczekujecie objawienia Pana naszego Jezusa Chrystusa, który też utwierdzi was aż do końca, tak iż będziecie bez nagany w dniu Pana naszego Jezusa Chrystusa"- 1Kor 1:4-8

O napełnienie kościoła miłością Bożą która utwierdzi nas w świętości przed Bogiem

8. "A sam Bóg i Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus Chrystus, niechaj utoruje naszą drogę do was! Was zaś niech Pan napełni obficie miłością do siebie nawzajem i do wszystkich, miłością, jaką i my dla was żywimy, aby serca wasze były utwierdzone, bez nagany, w świątobliwości przed Bogiem i Ojcem naszym na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa, ze wszystkimi jego świętymi. " - 1Tes 3:11-12

Abyśmy byli przygotowani i gotowi aby wejść w pełnię Bożego przeznaczenia

9. "W tej myśli też modlimy się zawsze za was, aby Bóg nasz uznał was za godnych powołania i w mocy doprowadził do końca wszystkie wasze dobre zamierzenia i dzieła wiary, aby imię Pana naszego Jezusa Chrystusa było uwielbione w was, a wy w nim, według łaski Boga naszego i Pana Jezusa Chrystusa" - 2Tes 1:11-12

Aby Słowo Boże wzrastało miedzy nami w mocy Ducha Świętego

10. "Na ostatek, bracia, módlcie się za nas, aby Słowo Pańskie krzewiło się i rozsławiało wszędzie, podobnie jak u was, i abyśmy byli wybawieni od ludzi przewrotnych i złych; albowiem wiara nie jest rzeczą wszystkich. A wierny jest Pan, który was utwierdzi i strzec będzie od złego. Co zaś do was, to mamy ufność w Panu, że to, co wam rozkazujemy, czynicie i czynić będziecie. Pan zaś niech kieruje serca wasze ku miłości Bożej i ku cierpliwości Chrystusowe" - 2Tes 3:1-5

O moc i odwagę przez Ducha Świętego oraz uwolnienie znaków i cudów podczas głoszenia

11. "A teraz, Panie, spójrz na pogróżki ich i dozwól sługom twoim, aby głosili z całą odwagą Słowo twoje, gdy Ty wyciągasz rękę, aby uzdrawiać i aby się działy znaki i cuda przez imię świętego Syna twego, Jezusa. A gdy skończyli modlitwę, zatrzęsło się miejsce, na którym byli zebrani, i napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i głosili z odwagą Słowo Boże" - Dz 4:29-31

O wytrwałość w modlitwie i otwarte drzwi do głoszenia Słowa

12. "W modlitwie bądźcie wytrwali i czujni z dziękczynieniem, a módlcie się zarazem i za nas, aby Bóg otworzył nam drzwi dla Słowa w celu głoszenia tajemnicy Chrystusowej, z powodu której też jestem więźniem, abym ją obwieścił, jak powinienem" - Kol 4:2-4

Abyśmy obfitowali w miłość i byli utwierdzeni w świętości

13. "Was zaś niech Pan napełni obficie miłością do siebie nawzajem i do wszystkich, miłością, jaką i my dla was żywimy, aby serca wasze były utwierdzone, bez nagany, w świątobliwości przed Bogiem i Ojcem naszym na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa, ze wszystkimi jego świętymi" - 1Tes 3:12-13

O wylanie Ducha Świętego i ponadnaturalne Boże działanie w całym pokoleniu

14. "I stanie się w ostateczne dni, mówi Pan, że wyleję Ducha mego na wszelkie ciało i prorokować będą synowie wasi i córki wasze, i młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, a starcy wasi śnić będą sny; Nawet i na sługi moje i służebnice moje wyleję w owych dniach Ducha mego i prorokować będą" - Dz 2:17-18

Więcej o fundacji 24/7, co robią i jak działają znajdziecie w poście Harfiarze w wyłomie!

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Modlitwa Jabesa - Bruce Wilkinson

Ostatnio byłem zajęty pisaniem streszczenia małej 98 stronicowej książki A5 autorstwa Bruca Wilkinson'a o tytule "Modlitwa Jabesa" Streszczenie to znajdziecie w zakładce powyżej o tym samym tytule. Autor w swojej książce przedstawia głębsze spojrzenie na tą modlitwę która parafrazuje w taki sposób:
  • Ojcze, Ojcze! Proszę, błogosław mi! Błogosławi mi najhojniej jak potrafisz! Z całych swoich sił!
  • Proszę cię Panie weź wszystko co powierzyłeś mojej trosce i powiększ, abym mógł dotykać więcej osób dla twojej chwały. Panie, pozwól mi czynić więcej dla ciebie.
  • Proszę, pomóż mi abym sobie z tym błogosławieństwem poradził i abym zawsze pamiętał, że mam je od ciebie!
  • Ojcze, proszę, bądź ze mną, ponieważ nie potrafię sam! To wyzwanie jest dla mnie za duże!
  • Nie mam siły walczyć z pokusami, proszę trzymaj je z dala ode mnie
  • Panie, zachowaj mnie od bólu i zmartwienia, jakie przynosi grzech. Otocz mnie Twoją nadprzyrodzoną barierą chroniącą przed niebezpieczeństwami, których nie dostrzegam, oraz tymi, co do których sądzę, że mogę ryzykować, opierając się na moim doświadczeniu (pysze i beztrosce).
  • Chroń mnie Ojcze swoją mocą! Prowadź mnie z dala od wszystkiego co nie pochodzi od ciebie"
  • Panie zakończ czasy prześladowania, smutku i samotności w moim życiu. Daj nowe życie i nowe imię!

Módl się codziennie tą krótką modlitwą Jabesa i zgłębiaj jej moc. Sama wiedza o wolności nie uwolni cię tak samo jak wiedza o modlitwie nie przyniesie ci błogosławieństwa jeśli nie będziesz jej praktykował. Jeśli codziennie będziesz się tak modlić twoje życie radykalnie się zmieni. Nadejdzie taki dzień i będzie się powtarzał w kolejnych latach życia, gdy Boże miłosierdzie poruszy cię tak bardzo, że aż łzy popłyną po twojej twarzy. Bruce Wilkinson i ja także jesteśmy żywym przykładem Świadectwo Bruca możecie znaleźć w jego książce moje (znacznie skrócone) przedstawia się następująco:

Kiedy zacząłem się modlić modlitwą Jabesa praktycznie od razu Bóg ukazał mi jak dużo czasu i środków marnuje w swoim życiu, a po prostu nie miałem odwagi i mocy tego zmienić. Po dwóch tygodniach Bóg doprowadził mnie do sytuacji w której podjąłem największą i najradykalniejszą decyzję swojego życia którą odkładam już od 5 lat (to dłużej niż jestem nawrócony) prawie że z dnia na dzień wprowadziłem się z patologicznego domu i zdałem na Boże prowadzenie (To czego w tedy doświadczyłem opisałem w poście Krzyż wolności) Bóg szybko zorganizował mi tymczasowe lokum w oczekiwaniu na wielką łaskę posiadania własnego mieszkania które lada dzień otrzymam (naprawdę!) Poszerzanie granic przejawia się też w wielu rzeczach których nigdy wcześniej bym nie zrobił a są one dobre jak chociażby spontaniczny wyjazd do innego miasta gdzie Bóg niesamowicie zadziałał we mnie jak i przeze mnie. To jest dopiero początek, ale już widzę jak żeglarz z bocianiego gniazda zbliżające się cuda i moc, a wszystko to tylko dzięki jednej codziennej modlitwie którą z dnia na dzień poznaje wciąż na nowo!

środa, 14 lipca 2010

Modlitwa Jabesa

Ten post powstał jako chronologicznie pierwszy podczas mojej podroży w modlitwę Jabesa. Więcej odkryć opisałem na całej stronie poświęconej tej modlitwie oraz w jej streszczeniu w postaci posta Modlitwa Jabesa - Bruce Wilkinson

"A Jabes wołał do Boga Izraela tymi słowy:

Obyś mi prawdziwie błogosławił i poszerzył moje granice, Oby ręka twoja była ze mną i obyś zachował mnie od złego, aby mnie ból nie dotknął.

I Bóg spełnił jego prośbę" - 1Krn 4:10

Zastanawiające dlaczego Bóg podczas tabelarycznego wypisywania nazwisk rodowych Izraela zatrzymał się na Jabesie, aby pokazać nam jego modlitwę. Wielu mężów Bożych modliło się na swoje sposoby, a nie dowiadujemy się szczegółów (choć często tak) Modlitwa Jabesa jest jednak szczególna i dlatego Bóg zadbał oto aby przetrwała do naszych czasów dając przykład tego co jest tak bardzo potrzebne:

DOMAGANIE SIĘ PRAWDZIWEGO BŁOGOSŁAWIEŃSTWA

"Proś mnie, a dam ci narody w dziedzictwo I krańce świata w posiadanie." - Ps 2:8

Bóg wiele razy w swoim piśmie zapewnia nas, że chce nas błogosławić pod warunkiem, że my chcemy być błogosławieni! Niestety pod wpływem szatańskich działań dzisiejszy kościół Boży jest okradziony z dostojeństwa dziedzica, a króluje ascetyzm i przekonanie o niezmywalnej grzeszności i nie zasługiwania na Boża łaskę. Takie podejście powstrzymuje nas od proszenia! Dla Ojca który z wytęsknieniem czeka, aż jego dzieci zaczną prosić o jego obecność i prezenty to musi być bardzo bolesne. Dlatego właśnie Bóg wywyższył Jabesa który tak otwarcie domagał się zwiększenia strumienia łaski Ojca na niego. Bóg przyznał się do takiej prośby!

Czy chcesz być błogosławiony? Czy jesteś gotowy naciskać Boga, aby dał ci to, o co go prosisz ? Bóg jest gotowy! On czeka tylko na ciebie (Zobacz Mk 1:40-41; 1Krl 3:5)

"Jakub zaś pozostał sam. I mocował się z nim pewien mąż aż do wzejścia zorzy. A gdy widział, że go nie przemoże, rzekł: Puść mnie, bo już wzeszła zorza. Ale on odpowiedział: Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz. Wtedy rzekł do niego: Jakie jest imię twoje? I odpowiedział: Jakub. Wtedy rzekł: Nie będziesz już nazywał się Jakub, lecz Izrael, bo walczyłeś z Bogiem i z ludźmi i zwyciężyłeś." - 1Moj 32:24-28

A jeśli już prosisz Pana, że wszystkich swoich sił, a obietnica nie spełnia się przeczytaj post: A co jeśli się nie spełnia? Polecam też post Dawida Wilkersona: Domaganie się mocy Chrystusa


DOMAGANIE SIĘ
POSZERZENIA GRANIC

"Potem usłyszałem głos Pana, który rzekł: Kogo poślę? I kto tam pójdzie? Tedy odpowiedziałem: Oto jestem, poślij mnie!" - Iz 6:8

"Każde miejsce, na którym wasza stopa stanie, dam wam [...] Tylko bądź mocny i bardzo mężny, aby ściśle czynić wszystko według zakonu, jak ci Mojżesz, mój sługa, nakazał [według słów moich]" - Joz 1:3
"I błogosławił im Bóg, i rzekł do nich Bóg: Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną" - 1Moj 1:28

Innymi słowy: "Dam wam ziemie i poszerzę teren waszych wpływów jeśli będziecie się słuchali moich przykazań." Nawiązując do poprzedniego wątku Bóg chce abyśmy upominali się o tą ziemie którą Bóg nam obiecał (Patrz 2Moj:13:5)

Jabes nie modlił się jednak tylko o ziemię, ale o rozszerzenie jego granic i horyzontów, o zmniejszenie jego słabości tak fizycznych jak i psychicznych!

Przykładem prośby o poszerzenie granic jest np proszenie Boga o nową pracę, albo otwarcie jakiś drzwi do środowiska, gdzie jeszcze nikt wcześniej nie głosił ewangelii. Poszerzeniem granic fizycznych jest np dodanie siły, aby móc wygrać w zawodach sportowych i tak zwrócić na siebie uwagę nowych ludzi. Poszerzaniem granic psychicznych jest np prośba o złamanie naszego strachu. Poszerzenia tzw. strefy komfortu, abyśmy odważyli się iść do miejsc gdzie wcześniej baliśmy się iść lub abyśmy odważyli się zrobić rzeczy których baliśmy się zrobić np wyrazić swoje skrywane uczucia do ukochanej osoby.

Wszystko to jest dobre, a Bóg chce dla nas dobrych rzeczy:

"Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą. Czy jest między wami taki człowiek, który, gdy go syn będzie prosił o chleb, da mu kamień? Albo, gdy go będzie prosił o rybę, da mu węża? Jeśli tedy wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą." - Mat 7:8-11

Jabes domagał się chleba "I Bóg spełnił jego prośbę" (1Krn 4:10b)