Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uwielbieniowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uwielbieniowe. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 września 2010

Komu Chwała ?

Przyznam się, że pisanie postów po tak długiej przerwie nie przychodzi łatwo, jednak czas ten wykorzystałem bardzo owocnie. Jedną z rzeczy, które Bóg położył mi na ten czas na sercu, był temat reprezentowania Jezusa.

"Weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie mi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi" - Dz 1:8
"I rzekł im: Idąc na cały świat, głoście ewangelię wszystkiemu stworzeniu" - Mk 16:15

Mamy więc iść i głosić narodzenie zbawiciela, jego nauki, śmierć krzyżowa i odkupieńcze dla nas zmartwychwstanie, co wszystko razem, w skrócie zwane jest ewangelią. Aby jednak przekazać komuś tę informację, trzeba stanąć przed nim jako człowiek. To co chce powiedzieć, to pytanie: Na kim się skupiasz, kiedy rozmawiasz z ludźmi? Kogo promujesz i czyjego zysku szukasz ?

Mogę mówić o Jezusie w taki sposób, aby wszyscy widzieli jak wspaniałym, oczytanym w biblii i uduchowionym człowiekiem jestem. Mogę mówić o nim w taki sposób, aby podkreślić, jaki to JA zrobiłem wyczyn idąc za nim i czego to JA w życiu nie dokonałem na jego "chwałę". Nie wydaje wam się to znajome ?

Taka postawa jest głęboko niebiblijna i jest po prostu cielesną pychą! Jan chrzciciel miał zupełnie inną postawę:

"On musi wzrastać, ja zaś stawać się mniejszym" - J 3:30

Co to właściwie znaczy, że ja muszę stawać się mniejszym, a On musi wzrastać ? Ja widzę to jako mówienie o Jezusie w sposób taki, aby "schować" się za tym Jezusem, którego się maluje przed oczami słuchaczy. Aby zniknąć w jego cieniu. Marginalizować siebie, a wypromować jego. Gdy o tym myślałem, przyszedł mi do głowy obraz człowieka, który wychodzi na scenę ubranego w wielki karton z małymi otworami na oczy. Karton ten przysłania go całkowicie tak, że w zasadzie wygląda to, jak wielki chodzący karton. A na tym kartonie namalowany jest Jezus i jego chwała. Gdziekolwiek ten człowiek pójdzie, ludzie nie zobaczą jego (bo jest schowany w kartonie) ale to, co jest na tym kartonie tzn. Jezusa.

Taką postawę możemy nazywać "sercem sługi". Sługa potrafi zrzec się swojego dobrego imienia przed ludźmi, aby jego pan mógł na tym zyskać. Sługa szuka tylko chwały swojego pana. Ktoś o sercu sługi nie myśli w ogóle o swojej prywatnej karierze, prestiżu, zyskach, profitach. On szuka tego dla Pana.

"Maria wzięła funt czystej, bardzo drogiej maści nardowej, namaściła nogi Jezusa i otarła swoimi włosami, a dom napełnił się wonią maści" - J 12:3

Maria, o której wiemy od samego Jezusa, że potrafiła wybrać dobrą cząstkę, (Patrz Łk 10:42) miała serce prawdziwego sługi. Możemy sobie wyobrazić, że Maria miała długie piękne blond włosy. Gdyby żyła dzisiaj świat na pewno bardzo wywyższałby ją za to, że ma tak piękne włosy (Może wtedy też tak było. Kto wie) Na ogół włosy dla kobiety są jej chwałą i dumą. Jednak ona, to co było jej przepustką do wywyższenia samej siebie, zatraciła dla Pana, aby umyć mu nogi tzn, aby jego nogi były czystsze. Ona mówiła: "Nie patrzcie na moje nic niewarte włosy. Patrzcie na piękne nogi Jezusa" Szukała nie swojej chwały, lecz jego chwały.

A my ? Przykład: Wyobraź sobie, że jesteś prezesem wielkiej korporacji. Masz na sobie garnitur za 10 tys $, siedzisz na walnym zgromadzeniu kapitałowców i nagle wchodzi Jezus z brudnymi nogami. Czy podbiegłbyś przy wszystkich, rozdarł swój garnitur i wyczyścił jego nogi, aby ludzie nie wyrobili sobie negatywnej opinii, że Jezus ma brudne nogi? Albo, jeśli jesteś kobietą, że jesteś na swoim ślubie w pięknej bielusieńkiej sukni i zaraz na początku ceremonii widzisz pośród setek gości Jezusa z zabłoconymi nogami. Posłużyła byś mu, wiedząc, że będzie to oznaczać zniszczenie twojej sukni i kontynuowanie ceremonii w totalnie zniszczonym ubraniu ?
Albo jeszcze inny przykład. Widzisz Jezusa idącego drogą i ogromną kałuże błota przed nim. Czy zdecydował byś się rzucić mu pod nogi aby mógł przejść po tobie suchą nogą do swojego celu np zbawienia twojej rodziny ?

Może te przykłady są bardzo ostre i w sumie mało prawdopodobne, ale wierzcie mi nie ma lepszego uwielbienia Boga jak uwielbienie go sercem sługi wobec świata. Jezus sam powiedział, że kto tak czyni znajdzie prawdziwą chwałę i czyn jego przejdzie do historii zarówno pośród ludzi a przede wszystkim w sercu Boga.

"Zaprawdę powiadam wam, gdziekolwiek na całym świecie będzie zwiastowana ta ewangelia, będą opowiadać na pamiątkę Mari i o tym, co ona uczyniła" - Mat 26:13

"Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę" - Prz 15:33

środa, 21 lipca 2010

Błogosław duszo moja Pana

"Czemu rozpaczasz, duszo moja, I czemu drżysz we mnie? Ufaj Bogu, gdyż jeszcze sławić go będę: On jest zbawieniem moim i Bogiem moim!" - Ps 42:6

Psalmista uczy nas, że trwać w ufności do Pana można nawet w dniu ucisku. Z ufności rodzi się wdzięczność za nadchodzące już wyzwolenie. Dlatego psalmista mówi "Dziękujcie Bogu na zapas, wychwalajcie go zawsze choćby za to co dopiero ma nadejść"

"Błogosław, duszo moja, Panu I nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw jego!" - Ps 103:2

Kiedy wywyższamy naszego Boga to wtedy dostrzegamy jego wielkość i majestat, nasze problemy stają się mniejszymi, a prawda porównania wyzwala nas. Kiedy odwracamy oczy od naszych problemów i patrzymy na naszego kochającego Ojca to czujemy się lepiej bo przypominamy sobie kto tak naprawdę rządzi w naszym życiu i jaki On jest pełen miłości i łaski.

"Chwalcie Pana, Albowiem dobrze jest śpiewać Bogu naszemu, Bo to wdzięczna rzecz; pieśń chwały jest miła" - Ps 147:1
"Dobrze jest dziękować Panu i opiewać imię twe, o Najwyższy" - Ps 92:2

Wywyższanie Pana jest też jednym z dwóch warunków zbawienia świata, a w tym naszych nienawróconych rodzin i przyjaciół.

"Aby byli doskonali w jedności, żeby świat poznał, że Ty mnie posłałeś" - J 17:23

"A gdy Ja będę wywyższony ponad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę" - J 12:32

Dlatego właśnie UWIELBIAJMY NASZEGO PANA i WYWYŻSZAJMY GO!



11 - Hosanna na niebiosach
12 - Czcijmy Jezusa
14 - Panie Twój tron

Ponieważ słyszałem komentarze, że Polacy nie umieją tworzyć własnych pieśni uwielbieniowych zamieszczam coś z klimatu ewidentnie polskiej kultury:

10 - Raduje się dusza ma

wtorek, 8 czerwca 2010

Jak wielki jest Bóg ?

Ostatnio poruszyła mnie jedna z naszych zborowych pieśni pod tytułem "Jak wielki jest Bóg"

Majestat Króla chwał
Przenika cały świat
Potęga Jego trwa / x2
On światłem świata jest
Ciemności kryją się
I drżą na Jego głos / x2

Jak wielki jest Bóg!
Śpiewaj ze mną:
Wielki jest Bóg!
Objawia swoją moc
W życiu mym
Wielki Bóg.

Na wieki godzien jest
Przyjąć chwałę, moc i cześć
Ogłaszać chcę jak wielki jest Bóg

Na wieki wciąż ten sam
W swym ręku trzyma czas
Początkiem, końcem On / x2
Bóg w majestacie swym
To Ojciec, Duch i Syn
Zwyciężył Zbawca nasz / x2

Gdy śpiewałem 'Jak wielki jest mój Bóg' coś jakby duch święty wymusił na mnie, abym postawił na końcu znak zapytania. Powstało pytanie 'Jak wielki jest mój Bóg? A jak wielkie są moje problemy? Co jest większe?'.
Żyjemy pod panowaniem tego kto jest większy. Jeśli większe są nasze problemy to żyjemy w wiecznym niepokoju i trosce, a nasze życie nie jest szczęśliwe. Jeśli natomiast większy jest Bóg, to możemy żyć w nadziei, że z nim damy rade wyjść na powierzchnię na zielone niwy (Patrz Psalm 23) bo nasz kochający ojciec i obrońca pomoże nam jeśli tylko go o to poprosimy. A więc jaka jest prawda?

"Wy z Boga jesteście, dzieci, i wy ich zwyciężyliście, gdyż Ten, który jest w was, większy jest, aniżeli ten, który jest na świecie." - 1J 4:4

Pytanie czy ja i ty żyjemy tą prawdą? Czy nasz Bóg w naszych sercach jest większy (tzn jest go więcej) niż nasze problemy i zmartwienia?

Na wieki godzien jest
Przyjąć chwałę, moc i cześć
Ogłaszać chcę jak wielki jest Bóg

Co ogłasza twoje serce? Co ogłaszasz światu? Jak wielki jest twój Bóg, czy jak wielkie są twoje problemy?

Dla melomanów angielska wersja: "How Great is our God" :)



Sing with me... and all will see... How Great is our God !