Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiara. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 października 2018

Odwrócony porządek

Im dłużej jestem wierzącym (a właśnie wybiła mi okrągła 10 letnia rocznica) tym bardziej przekonuje się, że Królestwo Boże jest dokładnie odwrotne do tego co widzimy na ulicy - królestwa "tego świata". Kiedyś pisałem o tym w poście "Czy czujesz się inny", ale dzisiaj zainspirowany głoszeniem Dr Petera Gamonsa chce mocno rozwinąć temat.

Kilka prostych i oczywistych dla większości chrześcijan przykładów:

Diabeł mówi: Bóg mówi:
Gromadź dla siebie Gromadź dla innych
Zazdrość i nienawidź innych Kochaj pomimo wszystko
Myśl tylko o sobie Myśl głównie o innych
Mądrość umysłu jest najważniejsza Mądrość serca jest najważniejsza
Żyj w oparciu o zachcianki ciała Żyj w oparciu o potrzeby ducha

Na tym jednak nie koniec, gdyż różnic tych jest znacznie więcej choć nie zawsze tak oczywiste. Oto kilka bardziej "zaawansowanych" przykładów:


Diabeł mówi: Bóg mówi:
Żyj w oparciu o racjonalne fakty Żyj w oparciu o niezmienną prawdę

Co to są fakty? - To jest to co widzę tu i teraz oczami ciała np. człowiek ma katar (albo nie żyje), na moim koncie jest 0 zł itd...
Co to jest prawda? - Dla niektórych to pytanie jest trywialne, dla innych jest ono punktem potknięcia w całej drodze za Bogiem. Otóż prawda to przede wszystkim definicja Słowa Boga, a wiec wszystko to co Bóg mówi na nasz temat, a gdy Bóg coś o nas mówi to dokładnie ma to na myśli i to właśnie stwarza do bytu (Rz 4:17)

Bóg mówi "[Chcę], aby ci się we wszystkim dobrze powodziło i abyś był zdrów tak, jak dobrze się ma dusza twoja" - 3J 1:2

"[Bóg] Nie ma zaś dla mnie większej radości, jak słyszeć, że dzieci moje żyją w prawdzie" - 3J 1:4  

Życie w prawdzie oznacza mówienie o sobie (i nie tylko) tego co mówi o nas i o innych Biblia, a nie fakty lub teorie, które mogą się w każdej chwili zmienić (np. Nie mam nic na koncie, ale gdy przyjdzie przelew nagle mam środki - fakty się zmieniły). Mówiąc inaczej: Skup uwagę na prawdzie, która jest niezmienna nawet gdy nie widzisz jej owocu, a nie na faktach, które widzisz, a to będzie budować twoją wiarę (bo mówienie to też słuchanie samego siebie - a więc słuchanie słowa Bożego).

Nie mów: Wyznawaj Prawdę o sobie:
Jestem chory
Źle się czuje
"Ranami [Jezusa] jestem uzdrowiony" (Iz 53:5)
Nie mam niczego "[Bóg] w Chrystusie ubłogosławił mnie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios" (Ef 1:3)
"Boska jego moc obdarowała mnie wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności" (2P 1:3)
Nie uda mi się "Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie." (Flp 4:13)
Mam depresje "Kto ufa Panu, jest szczęśliwy." (Prz 16:20b)
Boje się "Bóg nie dał mi ducha bojaźni, lecz mocy, miłości, i trzeźwego myślenia" (2Tym 1:7)
Jestem alergikiem Jestem Bożym Dzieckiem (J 1:12) stworzonym na podobieństwo Boga (Rdz 1:27), uwolnionym przez Jezusa od wszelkiego przekleństwa (Gal 3:13)

"Przekujcie swoje lemiesze (złe słowa) na miecze (ducha), a swoje sierpy (bron nieskuteczną) na oszczepy (bron skuteczną)! [Dla przykładu:] Kto słaby, niech mówi: Jestem bohaterem!" - Jl 3:15

Nie mowie tutaj o afirmacji, która z definicji polega na wyzwaniu czegokolwiek co chcemy. My jako Chrześcijanie nie wyznajemy czegokolwiek co chcemy, ale wyznajemy prawdę Bożą zapisaną w Słowie (tak jak robił to Jezus podczas potyczki z diabłem w czasie postu). Jeśli uprzemy się, że grawitacji nie ma, to nie zmieni tego nasze nawet stuletnie wyznawanie (no chyba, że z mocą autorytetu nakażemy grawitacji na chwilę się wygasić, ale to inna historia bo wyznawanie a nakazywanie to dwie różne rzeczy).

 "Śmierć i życie są w mocy języka" - Prz 18:21

Jeżeli wyznajemy dobrze to mamy dobro, jeśli wyznajemy źle mamy zło. I czyja to jest wtedy wina? Boga, że nam nie pomógł lub pozwolił diabłu nas okradać? Nie, to jest nasza wina ponieważ mówiąc tak jak diabeł chce, dajemy diabłu legalny przystęp (Ef 4:27).


Kolejny przykład odwróconego porządku:

Diabeł mówi: Bóg mówi:
Buduj swoją wiarę patrząc w przyszłość, która kiedyś nadejdzie Buduj swoją wiarę patrząc w przeszłość na krzyż Golgoty

Za czasów starego przymierza jedynym sposobem, aby dostać się do nieba było niekończące się składanie ofiar za grzech które nie usuwały go a jedynie przykrywały. Mówiąc w skrócie nie można było mieć gwarancji pójścia do nieba, a miało się tylko nadzieje. Nadzieja patrzy więc w przyszłość na podstawie obietnicy. Wiara zaś, aby działać, musi być oparta nie o obietnicę, ale o jakiś dokonany i niezmieniający się fakt mający moc wystarczającą do tego na co mamy wiarę. Takim faktem który daje gwarancje pójścia do nieba każdemu kto zechcę oraz który daje moc do zwycięskiego życia (ponad diabłem) każdemu kto zechce była ŚMIERĆ i ZMARTWYCHWSTANIE Jezusa. To był moment zmiany z Starego na Nowe przymierze! Od tamtego dnia historia świata liczy się od nowa bo teraz Wiara ma podstawę do mocy sprawczej. Od tego dnia mamy juz nie tylko nadzieje, ale i wiarę która jest pewnością.
Aby wiara która nas zbawia (od grzechu, piekła, choroby, ubóstwa itd...) mogła działać musimy jednak oprzeć się o coś co jest ZA NAMI, a wiec na Golgotę, a nie w mglistą i nieznaną bliżej przyszłość. Jeśli jako narodzeni na nowo Chrześcijanie jedyne co robimy to patrzymy z tęsknotą na przyszłe życie z Panem w niebie to nasza wiara jako narzędzie do walki z dziełami diabła jest nieskuteczna i mówiąc krótko diabeł robi z nami prawie co chce.

Tak wiec to nie narodziny Jezusa zmieniły wszystko, ale jego śmierć i zmartwychwstanie zmieniły wszystko ! 

W Starym Przymierzu wiara tez działała bo choćby sam Abraham był dzięki niej usprawiedliwiony (z nieposłuszeństwa i wbrew nakazowi Bożemu samodzielnych prób rozwiązywania problemów). Wtedy wiara działa również poprzez patrzenie na krzyż Golgoty (choć nie wprost oczywiście) i wtedy było to patrzenie w przód. Dzisiaj gdy krzyż jest za nami tamte metody nie będą działać.

Nie mówię, aby rozpamiętywać swoją własną przeszłość i użalać się nad rozlanym mlekiem lub trwać ciągle w starych sukcesach. Mówię, aby wiarę opierać o krzyż, który już BYŁ i jest to FAKT. Co miało się dokonać już się dokonało i możemy z tego korzystać bez obaw, że coś się zmieni.

"Albowiem [Jezus] jedną ofiarą uczynił na zawsze doskonałymi tych, którzy są uświęceni" - Hbr 10:14
 ✞



środa, 30 maja 2018

Francine Rivers - Kaleb - Synowie pocieszenia cz 1

Seria "Synowie pocieszenia" autorstwa Francine Rivers to seria pięciu książek przedstawiająca pięciu Biblijnych mężów Bożych. Seria jest analogiczna do "Rodowodu Łaski" gdzie autorka przedstawia pięć kobiet które jako jedyne zostały wymienione imiennie w rodowodzie Jezusa Chrystusa.
W serii "męskiej" autorka prezentuje bohaterów których Biblia nie stawia jako głównych bohaterów, a raczej w ich cieniu, a którzy mimo to zmienili wieczność. Niewprawni czytelnicy Słowa mogą przez to nie dojrzeć głębi znaczenia tych bohaterów. Francine podnosi więc ten fakt i oddaje im tym samym należny im hołd.

Pierwsza książka z serii przedstawia więc postać - Kaleba syna Jefunnego. Autorka w typowy dla siebie sposób wypełnia przestrzeń pomiędzy biblijnymi faktami na temat opisywanego bohatera domysłami i beletrystyczną fabułą nadając książce niesamowity klimat, który przenosi czytelnika w czasy począwszy od Egipskich plag z księgi Wyjścia, aż do początków księgi Sędziów.

Cała akcja książki opisywana jest oczami Kaleba. Autorka ani na chwile nie oddala czytelnika od głównego bohatera co sprawia, że niejako utożsamiamy się z nim i poznajemy jego bogate życie wewnętrzne, najdrobniejsze nawet potyczki w sercu czy codzienne wybory - iść za Bogiem czy za niewiarą innych.

Kaleb okazuje się być człowiekiem wielkiej wiary. Wiary, która daleko wyprzedza pokolenie w którym przyszło mu żyć. Wiary której potrzebuje każdy z nas - uczniów Jezusa. Przykłady wyzwań jakimi musiał podołać Kaleb przez całe swoje życie takie jak odrzucenie, ryzyko narażenia się, przełamanie słabości czy poskromienie własnego temperamentu pozwalają nam wznieść się nam samym na poziom, który podoba się Bogu.

Moim zdaniem najlepszą cechą tej książki jest zaprezentowanie w niej standardu Bożego i jego wymagań względem każdego z nas. Gdy ją czytałem książka ta konfrontowała mój letni styl życia i pokazała, że radykalność dla Boga nie jest, aż tak trudna jak by się wydawało. 

Skoro Kaleb w czasach Starego Przymierza potrafił to ja który mam Ducha Świętego w sobie tym bardziej potrafię !

 ✞



wtorek, 2 sierpnia 2011

Wiara w Chrystusa

Rozwijając temat z postu Moc wiary w Prawdę, chciałbym dzisiaj powiedzieć coś więcej na temat konsekwencji wyboru takiego, a nie innego obiektu wiary.

„Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie” - Kol 2:8

Zacznijmy od zdefiniowana, czym w ogóle jest wiara chrześcijańska (w odróżnieniu od wiary w ogóle z Hbr 11:1). Jak pisałem w poście Wojownicy Chrystusa chrześcijaństwo to wiara w Chrystusa i nie da się oddzielić jednego od drugiego. To właśnie obiekt naszej wiary odróżnia nas chrześcijan od wszystkich innych wyznań i wierzeń ludzkich. Ale czy znamy wystarczająco dobrze obiekt naszej wiary?

O Jezusie można pisać bardzo dużo i nie jest to miejsce teraz. Dzisiaj chciałem zwrócić uwagę na samą wiarę w niego. Jeśli uważacie się za chrześcijan, to zadam wam pytanie: Co to dla was znaczy: „Wierzę w Chrystusa” ?

Odpowiadając za siebie, przytoczę przykład: Gdy siedzę teraz przy komputerze, mam wiarę w to, że krzesło, na którym siedzę, utrzyma mnie. Wierzę w siłę i wytrzymałość krzesła. Gdyby nie ta wiara to miałbym ciągły niepokój i lęk, że moja egzystencja (siedzenia) jest zagrożona i muszę się o nią zatroszczyć. Myśli o tym wpędziłyby mnie w nerwicę i nic bym nie napisał i nic nie osiągnął, mon stop walcząc z kolejnymi krzesłami w poszukiwaniu takiego, które jest „godne wiary”. Znajome prawda?

Jeśli więc wierzę w Jezusa, to znaczy, że wierzę w to co, on powiedział o sobie, że umarł za mój grzech i pojednał mnie z ojcem. Na mocy tej wiary w niego nie muszę już czuć się potępiony i nie muszę już martwić się o swoje życie wieczne.

„A wszystko to jest z Boga, który nas pojednał z sobą przez Chrystusa i poruczył nam służbę pojednania” - 2Kor 5:18

„I was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy, wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża” - Kol 2:13-14

Jeśli wierzę w Jezusa, to znaczy, że wierzę, że pokonał diabła i siły ciemności nie mogą mi już nic zrobić. Na mocy tej wiary w niego nie muszę już bać się ataków diabelskich na mnie w środku nocy lub dnia.

„Byłem umarły, lecz oto żyję na wieki wieków i mam klucze śmierci i piekła” - Obj 1:18

„[Jezus] rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi” - Kol 2:15
„Wiemy, że Ten, który z Boga został zrodzony, strzeże [wierzącego] i zły nie może go tknąć” - 1J 5:18

Jeśli wierzę w Jezusa, to znaczy, że wierzę, że nigdy już nie będę sam, że moje choroby zostaną uzdrowione oraz że przyszłość mojego życia tu na ziemi jest świetlana. Na mocy tej wiary w niego nie będę popadał w depresje czy użalanie się. Będę się radował każdą chwilą, którą mam od niego i tym, co mam.

„Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni” - Iz 53:5

„Ja jestem dobry pasterz. Dobry pasterz życie swoje kładzie za owce” - J 10:11
„Moimi owcami jesteście, owcami mojego pastwiska, a Ja jestem waszym Bogiem” - Ez 34:31


Jeśli wierzę w Jezusa, to znaczy, że wierzę, że mam moc pokonać wszelką ciemność i siły zła, które mają nadejść w dniu sądu, który musi nadejść (Mt 24:6). Na mocy tej wiary w niego nie ulegam presji antychrysta, aby zmienić stronę ze zwycięskiej na przegraną i utopić się w pożądliwości grzechu. (Polecam zobaczyć post Zwycięstwo Pana)

„Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią” - Flp 2:9-10

Myślicie, że wyolbrzymiam? Oglądałem wczoraj film, który pokazywał słabość Jezusa i jego ciała na ziemi (tj kościoła) w obliczu przyjścia antychrysta. Film ten to oczywista propaganda satanistów. Naszą odpowiedzią na ten atak musi być prawda! A więc spójrz we własne serce i zadaj sobie pytanie: Czy Ewangelia Chrystusowa może zawieść? Czy Chrystus daremno umarł? Ja was zapewniam, że nie daremno!

Zamiast tracić czas na zastanawianie się nad tym czy mam zwycięstwo w Chrystusie, czy nie większy pożytek dla królestwa Bożego będzie, jeśli uwierzysz i zacznij egzekwować swoją wiarę w Jezusa Pantokratora i zwycięzcę.

„Ufajcie, Ja zwyciężyłem świat” - J 16:33

 ✞

PS: A dla tych którzy nadal mają jakieś intelektualne wątpliwości, polecam książę Josha McDowell'a „Przewodnik apologetyczny”.

sobota, 16 kwietnia 2011

Moc wiary w Prawdę

Ponieważ książka Neila Andersona „Zwycięstwo nad ciemnością” robi ostano na mnie ogromne wrażenie, dzisiejszy post również będzie oparty o rozdział tej książki o takim samym tytule.

„A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy” - Hbr 11:1
„Przed czym drży bezbożny, to spada nań, lecz czego pragną sprawiedliwi, to im bywa dane” - Prz 10:24

Wiara jest pewnością. Pewnością tego, czego się spodziewany. Innymi słowy, to w co wierzysz staje ci się (o ile nie jest sprzeczne z Bożą wolą).

„A gdy wszedł do domu, przyszli do niego ci ślepi. I rzekł im Jezus: Czy wierzycie, że mogę to uczynić? Rzekli mu: Tak jest, Panie! Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: Według wiary waszej niechaj się wam stanie” - Mat 9:28-29

A więc w co wierzę? Jaką wiarą karmię codziennie swoje duchowe ciało? Dokładnie takie samo pytanie dałem w poście Przez wiarę. Wtedy opisem o tym w jakiego Boga wierzę. Dzisiaj rozwinę temat oraz zadam pytanie, w co wierzę, odnośnie do mojego codziennego życia.

Niestety mówienie, aby żyć przez wiarę, bez informacji, w co trzeba wierzyć, nie ma sensu, albowiem wiara opiera się na swym przedmiocie. Każdy nawet niewierzący (w Boga) żyje przez wiarę, np. jadąc samochodem, wierzy, że inni kierowcy dostosują się do czerwonego światła, gdy on przejeżdża przez skrzyżowanie. Im bardziej będzie znał innych kierowców, tym większą wiarę będzie miał w to że się dostosują (lub nie) i jego wiara będzie rosnąć, on zaś będzie jeździł swobodniej.
Jeżeli przedmiotem mojej wiary jest Bóg (jego miłość i moc) to jeśli słabo go znam, to będę miał słabą wiarę. Jeżeli zaś dobrze znam Boga, jego miłość i moc to będę miał dużą wiarę.

Czy inni kierowcy są wiarygodni? Stali i niezmienni? Raczej nie. Bóg natomiast TAK. Oznacza to że Bóg jest doskonałym przedmiotem wiary. Wiara w Boga zawodzi tylko wtedy, gdy ludzie źle Go rozumieją. Stąd prosty wniosek, iż: „Im lepiej znasz przedmiot swojej wiary, tym jest ona silniejsza”.
Ludzie często modlą się: „Boże daj mi więcej wiary”. Jedynym sposobem powiększenia swojej wiary jest powiększenie swojej wiedzy o Bogu, w którym tę wiarę się pokłada. Wiara bowiem płynie z poznania.

„Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe” - Rz 10:17

„Wiara, jeżeli nie ma uczynków, martwa jest sama w sobie” - Jk 2:17

W poście wstań i idź, pokazałem przykład syna marnotrawnego, który nie tylko postanowił wrócić do ojca (uwierzył) ale również do niego poszedł (działał). Tak samo można przytoczyć obraz syna i ojca na basenie. Ojciec namawia syna, aby ten wskoczył do basenu w ramiona czekającego ojca. Syn wierzy, że ojciec go kocha. Wierzy też, że ma noc go złapać. Jeśli jednak na wierze skończy i nie odważy się wskoczyć do basenu, to nigdy nie zazna uczucia objęcia w ojcowskich ramionach.

Trzeba jednak uważać na pewien haczyk. New Age i niektóre ruchy ewangelii sukcesu (przywłaszczające sobie nielegalnie miano chrześcijańskich) naucza, iż: „Jeśli wystarczająco mocno uwierzysz to stanie ci się”. Chrześcijaństwa zaś naucza: „To jest prawda, dlatego w to wierzymy”. Tzn wiara w coś nie czyni tego prawdziwym, a niewiara w coś nie czyni tego nieprawdziwym! Niewiara w piekło nie obniży w nim temperatury ani o jednej stopień.

„Przed czym drży bezbożny, to spada nań, lecz czego pragną sprawiedliwi, to im bywa dane” - Prz 10:24

Pewien nieznany autor napisał wiersz. Oto fragment:

„Jeżeli myślisz, że jesteś pokonany – jesteś,
Jeżeli myślisz, że nie możesz – nie możesz,
Jeżeli chcesz zwyciężać, lecz myślisz, że przegrasz – niemal pewne jest, że przegrasz,
Jeżeli myślisz, że przegrasz – przegrałeś
[...]
Bitwy życia nie zawsze wygrywane są przez silniejszego i szybszego.
Prędzej czy później zwycięża ten człowiek, który myśli, że może.”

Pomyśl, jak wiele osiągnął świat jedynie przez wiarę w swoje możliwości. O ile więcej moglibyśmy my osiągnąć, wierząc naprawdę w Boga (i jego możliwości)! Jednak chrześcijanie w odróżnieniu od świata nie powinni myśleć jedynie pozytywnymi myślami (tzw. afirmacjami). Chrześcijanie są powołani, aby myśleć prawdą.
 
Chrześcijanin posiada większy potencjał sukcesów w życiu niż świat, który jedynie myśli. My mamy moc wiary w prawdę. Wiara wykracza poza ograniczenia umysłu i dotyka świata realnego, choć niewidzialnego. Wiara wierzącego jest tak silna, jak silny jest jej przedmiot, którym jest żywy Chrystus i spisane słowo Boga. Ponieważ przedmiotem wiary chrześcijanina jest nieskończony Bóg wszechświata, nie istnieje praktycznie żadna granica, jeśli chodzi o wyżyny duchowe, ku którym może cię poprowadzić pozytywna wiara.

Poniżej jest zbiór dwudziestu biblijnych prawd na temat naszego sukcesu. Zarówno lista z posta Kim jestem w Chrystusie jak i ta pomoże nam uzewnętrzniać naszą wiarę do życia codziennego, wynosząc nas z kleistego błota „nie mogę” tam, gdzie zasiada Chrystus w niebie, a przecież wszystko mogę w tym który mnie wzmacnia w Chrystusie (Flp 4:13)

LISTA BIBLIJNEGO 'MOGĘ' SUKCESU

  • Dlaczego miałbym mówić, że czegoś nie mogę, skoro Biblia mówi, iż mogę wszystko w Chrystusie, który mnie umacnia (Flp 4:13)
  • Dlaczego miałoby mi brakować czegoś, kiedy wiem, że Bóg zaspokoi wszystkie moje potrzeby według bogactwa swojej chwały w Jezusie Chrystusie (Flp 4:19)
  • Dlaczego miałbym się bać, skoro Biblia mówi, że Bóg nie dał mi ducha bojaźni, lecz mocy, miłości i trzeźwego myślenia (2Tym 1:7)
  • Dlaczego miałoby mi brakować wiary dla realizacji mojego powołania, skoro wiem, że Bóg wyznaczył mi miarę wiary (Rz 12:3)
  • Dlaczego miałbym być słaby, kiedy Biblia mówi, że Pan jest siłą mojego życia i że będę posiadał siłę i działał, ponieważ znam Boga (Ps 27:1, Dn 11:32)
  • Dlaczego miałbym pozwolić, aby szatan panował nad moim życiem, kiedy Ten, który jest we mnie, jest większy niż ten, który jest w świecie (1J 4:4)
  • Dlaczego miałbym akceptować porażkę, kiedy Biblia mówi, że Bóg zawsze prowadzi mnie w zwycięstwie (2Kor 2:14)
  • Dlaczego miałoby mi brakować mądrości, kiedy Chrystus stał się dla mnie mądrością od Boga i skoro Bóg daje mądrość obficie, kiedy go proszę o nią (1Kor 1:30, Jk 1:5)
  • Dlaczego miałbym żyć w depresji, kiedy mogę przypominać sobie Bożą miłość, dobroć i wierność oraz mieć nadzieje (Lm 3:21-23)
  • Dlaczego miałbym być kiedykolwiek w niewoli, skoro wiem, że tam, gdzie Duch Pański, tam wolność (Gal 5:1)
  • Dlaczego miałbym czuć się samotny, skoro Jezus powiedział, że jest ze mną zawsze i że nigdy mnie nie opuści ani nie pozostawi (Mt 28:20, Hbr 13:5)
  • Dlaczego miałbym czuć się przeklęty albo uważać się za ofiarę losu, skoro Biblia mówi, że Chrystus odkupił mnie spod przekleństwa prawa, abym mógł otrzymać Jego Ducha (Gal 3:13-14)
  • Dlaczego miałbym być niezadowolony, skoro jak Paweł mogę nauczyć się zadowolenia w każdych okolicznościach (Flp 4:11)
  • Dlaczego miałbym czuć się bezwartościowy, skoro Chrystus stał się dla mnie grzechem po to, abym ja mógł się stać sprawiedliwością Bożą w Nim (2Kor 5:21)
  • Dlaczego miałby mieć kompleks prześladowania mnie, gdy wiem, że nikt nie może być przeciwko mnie, skoro Bóg jest po mojej stronie (Rz 8:31)
  • Dlaczego miałbym być niespokojny, skoro Bóg jest twórcą pokoju i daje mi poznanie poprzez zamieszkującego we mnie swojego Ducha (1Kor 14:33, 2:12)
  • Dlaczego miałbym czuć się jak ofiara, skoro jestem zwycięzcą we wszystkim przez Chrystusa (Rz 8:37)
  • Dlaczego miałbym pozwolić, aby napięcia życia martwiły mnie, skoro mogę czerpać odwagę ze świadomości, że Jezus pokonał świat i Jego uciski (J 16:33)
✞

piątek, 25 lutego 2011

Przez Wiarę

„Albowiem nie wstydzę się dobrej nowiny, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego wierzącego, najpierw Żydowi, potem Grekowi, bowiem usprawiedliwienie Boga w niej jest objawione, z wiary ku wierze, jak napisano: A usprawiedliwiony z wiary żyć będzie” - Rz 1:16-17 (dosł)

„Z powodu wiary żyjemy, nie z powodu tego, co widzimy” - 2Kor 5:7 (paraf. dosł)

Na mocy powyższych słów można powiedzieć, że ewangelia jest zbawiającą (tzn. usprawiedliwiającą) mocą Boga dla każdego wierzącego. Tzn. jeśli wierzysz w ewangelie, będziesz żył. Jednak to nowe życie będzie oczywiście inne. Jedną z wielu różnic poza przemianą serca itp. jest nowy warunek kontynuowania tego życia.
Ciało jak i człowiek opierający się na ciele (mówimy człowiek cielesny) do życia potrzebuje (w dużym uproszczeniu) powietrza, wody i jedzenia. Duchowa natura człowieka cielesnego jest martwa i nie potrzebuje do życia nic oprócz wskrzeszenia. Nowo narodzony człowiek dalej musi karmić swoje ciało, ale oprócz tego musi też karmić swoją wskrzeszoną duchową część, która potrzebować będzie jedzenia, którym jest słowo Boże (Biblia), oraz powietrza, którą jest wiara.

„Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu; kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy go szukają” - Hbr 11:6

Wielu z nas wierzy w istnienie Boga jednak co z drugą częścią tego warunku? Czy wierzymy, że Bóg jest dobrym Bogiem, który nas wyczekuje w miłości i że ma dla nas obfite błogosławieństwo ?
„Czy wierzycie, że mogę to uczynić? Rzekli mu: Tak jest, Panie! Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: Według wiary waszej niechaj się wam stanie” - Mt 9:28-29

A wy? Czy wierzycie, że Jezus, ten sam wczoraj i dziś, ma moc i chęć uczynić wam to o co go prosicie ? Nie chodzi mi, aby w tym momencie skupiać się na teologi proszenia z wiarą, ale aby zadać pytanie: W co wierzycie? W co ja wierzę ? Jaki jest mój Bóg ?

Odpowiedzi na te pytania są kluczowe. Jezus mówi, że stanie mi się według mojej wiary. Innymi słowy, jeśli jestem pesymistą i wierzę w same problemy, to doświadczam samych problemów (przyciągam je) jeśli natomiast jestem optymistą i wierzę, że wszystko mi się uda to „przyciągam” to że udaje mi się. Nawet psychologia potwierdza, że autosugestia w działaniu to znacznie ponad połowa przyczyny sukcesu/porażki.

„Przed czym drży bezbożny, to spada nań, lecz czego pragną sprawiedliwi, to im bywa dane” - Prz 10:24

A więc w co wierzę? Jaką wiarą karmię codziennie swoje duchowe ciało ?

„Bóg nasz jest w niebie, Czyni wszystko, co zechce” - Ps 115:3
„I wysłuchał Pan prośby Eliasza i wróciła dusza tego dziecka do niego, i ożyło.” - 1Krl 17:22
„Pan zaś sprowadził gwałtowny wiatr wschodni wiejący przez całą noc i cofnął morze, i zamienił w suchy ląd. Wody się rozstąpiły” - 2Moj 14:21

O wszechmocy Boga mógłbym przepisywać całą Biblię, szkoda jednak na to czasu, gdyż każdy czytelnik może we własnym zakresie znaleźć te dzieła Boże, które wywołują w nim największy zachwyt poprzez studium biblijne. Wynika z nich jednak jedno i to samo: Że Bóg jest Wielkim Bogiem i żaden nasz problem nie jest dla niego za duży, a wiemy też, że nie jest i za mały, aby mógł nam okazać troskę, jeśli do niego przyjdziemy przed tron łaski (Hbr 4:16)

A więc zadaj sobie pytanie: Jak wielki jest twój Bóg ? Czy twój Bóg potrafi rozwiązać twoje problemy ? Czy twój Bóg chce rozwiązać twoje problemy ?

Nie mogę odpowiedzieć za ciebie, ale mogę za siebie. A więc mój Bóg jest Bogiem który:
  • Jest większy niż wszechświat, a jednak jest obecny w delikatnym powiewie (1Krl 19:12-13)
  • Potrafi wskrzeszać to, co umarłe i zbawiać to, co zginęło (Mt 18:11)
  • Jest mną zainteresowany (Ps 32:8)
  • Wybacza (Hbr 8:13)
  • Troszczy się o moje bezpieczeństwo (Mt 10:29-32; Prz 10:3)
  • Można mu zaufać, że wszystko dobrze uczyni (Prz 3:5-6)
  • Można oddać mu swoje problemy i On je naprawi (Mt 14:30-31)
  • Daje odpoczynek i ukojenie, bo jego zadania dla mnie są łatwe (Mt 11:28-30)
  • Daje mi życie wieczne i obietnice bycia na wieczność z nim (patrz post Cała Ewangelia)
Oczywiście ta lista nie wyczerpuje cech Boga, w którego wierzę, jednak z uwagi na długość tego posta wypisałem tylko te, które są ważne, aby pamiętać o nich w życiu codziennym.


„[Ojciec chłopca] …jeżeli coś możesz, zlituj się nad nami i pomóż nam. A Jezus rzekł do niego: Co się tyczy tego: 'Jeżeli coś możesz', to: Wszystko jest możliwe dla wierzącego. Zaraz zawołał ojciec chłopca: Wierzę, pomóż niedowiarstwu memu” - Mk 9:22-24

Jeśli będziesz wierzył, wszystko jest możliwe dla ciebie. Jeśli wierzysz choć trochę, to możesz prosić o więcej wiary, aby mogło cię spotkać i to, co wymaga więcej wiary. Wniosek z tego jest taki, że Bóg może wykorzystać nawet najmniejszą cząstkę twojej wiary, jeśli ją masz, jeśli przychodzisz z tym do niego.

W liście do Hebrajczyków (według biblii warszawskiej) jest 20 razy użyty zwrot „przez wiarę” (w oryginale „Dzięki wierze”). Rozdział 11 jest rozdziałem wychwalający Bożych bohaterów pokazujący, że wszystko, co osiągnęli, zawdzięczają właściwie tylko swojej wierze (i oczywiście Bożej łasce)

„... którzy przez wiarę podbili królestwa, zaprowadzili sprawiedliwość, otrzymali obietnice, zamknęli paszcze lwom, zgasili moc ognia, uniknęli ostrza miecza, podniesieni zostali z bezsiły, stali się silni na wojnie, zmusili do ucieczki obce wojska. Kobiety otrzymały z powrotem swoich zmarłych przez wskrzeszenie […] byli kamienowani, paleni, przerzynani piłą, zabijani mieczem, błąkali się w owczych i kozich skórach, wyzuci ze wszystkiego, uciskani, poniewierani. Ci, których świat nie był godny, tułali się po pustyniach i górach, po jaskiniach i rozpadlinach ziemi. I ci wszyscy poświadczeni przez wiarę nie otrzymali tego, co głosiła obietnica, ponieważ Bóg co do nas lepsze coś przewidział, aby nie zostali uczynieni doskonałymi bez nas” - Hbr 11:33-40 (paraf dosł)

Dziś mówimy do naszych dzieci, że jeśli będą jadły dużo warzyw i witamin to będą silne tak samo Jezus powiedział do swoich dzieci, że jeśli będziemy mieli wiarę, to będziemy czynić cuda i żyć jak wyżej wymienieni bohaterowie wiary:

„Zaprawdę powiadam wam, gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, to powiedzielibyście tej górze: Przenieś się stąd tam, a przeniesie się, i nic niemożliwego dla was nie będzie” - Mt 17:20

„Tylko wierzcie, że otrzymacie, a spełni się wam” - Mt 11:24

Na koniec świadectwo z mojego życia: Ostatnio jestem doświadczany jak glina w piecu: Nie mam mieszkania, nie mam zdrowia, nie mam pieniędzy, mam za to długi, problemy i cierpienia. Mógłbym powiedzieć, jak Job, że przyjdzie mi niedługo niechybnie umrzeć. Dzięki Bogu na ratunek przyszło mi słowo Boże: „usprawiedliwiony z wiary żyć będzie”. Zacząłem żyć wiarą w lepsze jutro na przekór faktom mnie otaczającym. Zacząłem uwielbiać Boga pomimo fizycznego cierpienia płaczu. I wiecie co? Moje problemy nie znikły, ale znikło moje ich odczuwanie. Tak jakby zmalały do nic nieznaczących błahostek. Teraz wiem, że aby przeżyć ten czas, muszę karmić się wiarą. Wiarą w to że po każdej nocy przychodzi poranek. Wiarą w Boga, który trzyma w swoich mocarnych rękach mój los i Boga, który nagradza tych, którzy go szukają (Hbr 11:6)

„Teraz więc pozostaje wiara, nadzieja i miłość. Te trzy.” - 1Kor 13:13

„Nie bój się, tylko wierz !" - Mk 5:36

 A co daje żywa wiara i czym ona jest, uzupełniłem w poście: Moc wiary w prawdę.Polecam.

niedziela, 25 kwietnia 2010

Ufajcie

"Kto ufa Panu, jest szczęśliwy." - Prz 16:20b

Aby osiągnąć szczęście, nie mamy szukać skarbów tego świata, ani w zasadzie niczego nie mamy szukać, a jedynie ufać Panu. Co to znaczy ufać? Encyklopedia podaje, że Zaufanie jest wiarą w określone działania czy własności obiektu obdarzonego zaufaniem. Zaufanie sprowadza się więc do wiary. Wiara zaś jest pewnością tego czego się spodziewamy (Hbr 11:1), ale nie o wierze chcę dzisiaj pisać. W moim odczuciu istnieje różnica między wiarą i zaufaniem.

Przez długi czas swojego chrześcijańskiego życia wierzyłem w Boga i jego słowo. Co on napisał to stanie się, mówiłem, a jednak nie ufałem mu! Nie potrafiłem wyciągnąć ręki i powiedzieć "Tato przeprowadź mnie przez ten ogień przede mną" Słowo mówi, że Bóg mnie przeprowadzi, ale ja bałem się podać mu swoją rękę. Słowo mówi, że Bóg ma dobry plan dla mnie, ale ja bałem się zaufać mu, że np plan studiów, który w modlitwie napisałem jest dobry. Nie ufałem mu! Był Bogiem z książki (cudzym Bogiem), a nie tym którego znam na żywo. Myślę, że tego samego doświadczał Jakub, wierzył w Boga swojego ojca, ale mu nie ufał, aż do dnia w którym osobiście go poznał. Ta przemiana była tak duża, że Bóg nadał mu wtedy nowe imię 'Izrael'.

"Bóg jest Bogiem Izraela" - 1Moj 33:20 Co można przełożyć na stwierdzenie: "Od dziś Bóg mojego ojca jest moim Bogiem, ponieważ poznałem go osobiście".

Różnica między wiarą, a zaufaniem jest subtelna (O wierze możesz zobaczyć w poście Moc wiary w prawdę) W Biblii możemy znaleźć miejsca w których można stosować je zamienię, są jednak takie gdzie podkreślany jest aspekt osobistego poznania.

"Lecz ty nawróć się do swojego Boga, przestrzegaj miłości i prawa i zawsze ufaj swojemu Bogu!" - Oz 12:7

"Zaufaj Panu z całego swojego serca i nie polegaj na własnym rozumie! Pamiętaj o Nim na wszystkich swoich drogach, a On prostować będzie twoje ścieżki! " - Prz 3:5-6

"Powierz Panu drogę swoją, Zaufaj mu, a On wszystko dobrze uczyni." - Ps 37:5

"lecz ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają." - Iz 40:31

Zastanawialiście się kiedyś jak bardzo mamy ufać? Zastanawiałeś się jak bardzo TY ufasz Panu? Kiedy następuje punkt złamania twojego zaufania? Jak dużo możesz znieść? Dawid, mąż według Bożego serca, miał ten punkt dość wysoko albowiem rzekł:

"Choćby wojna wybuchła przeciw mnie, Nawet wtedy będę ufał" - Ps 23:3b



"Ufaj, synu, odpuszczone są grzechy twoje" - Mat 9:2
"Ufaj, córko, wiara twoja uzdrowiła cię"
- Mat 9:22

"Ufajcie, Ja zwyciężyłem świat" - Jan 16:33